Współczesny „buddyzm” europejski czyli Dharma konsumpcyjna
Spoglądając na społeczeństwo polskie (czy europejskie w ogóle) dobrotliwym i wyrozumiałym okiem, bez łzy na policzku i piany na ustach, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nasz polski współczesny romantyzm to jedynie przykurzone slogany na zapomnianych murach. Gdzie się podziali Polacy, których wrażliwość przekracza objętość butelki po piwie jasnym i konserwy ze szprotkami? Pytam od… [Czytaj dalej…]
Listopad 26, 2009
0