<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Nothing but Running</title>
	<atom:link href="http://nothingbutrunning.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nothingbutrunning.wordpress.com</link>
	<description>words words words</description>
	<lastBuildDate>Fri, 09 Sep 2011 20:48:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='nothingbutrunning.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Nothing but Running</title>
		<link>http://nothingbutrunning.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://nothingbutrunning.wordpress.com/osd.xml" title="Nothing but Running" />
	<atom:link rel='hub' href='http://nothingbutrunning.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Codzienny dramat norweski</title>
		<link>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2011/09/09/codzienny-dramat-norweski/</link>
		<comments>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2011/09/09/codzienny-dramat-norweski/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Sep 2011 20:48:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nothingbutrunning</dc:creator>
				<category><![CDATA[felieton]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[Zachód]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nothingbutrunning.wordpress.com/?p=112</guid>
		<description><![CDATA[O Andersie Breiviku, Norwegu, który wymordował kilkadziesiąt osób w Norwegii, kilkoro w Oslo, resztę na nieznanej norweskiej wyspie Utoya (teraz już znanej), wiemy już chyba wszystko. Co jada na każdy posiłek i jakiego koloru ma po nich stolec. Kim byli jego ojciec i matka, jakie traumy przeżył w dzieciństwie i czym zajmuje się w swoim [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=112&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>O Andersie Breiviku, Norwegu, który wymordował kilkadziesiąt osób w Norwegii, kilkoro w Oslo, resztę na nieznanej norweskiej wyspie Utoya (teraz już znanej), wiemy już chyba wszystko. Co jada na każdy posiłek i jakiego koloru ma po nich stolec. Kim byli jego ojciec i matka, jakie traumy przeżył w dzieciństwie i czym zajmuje się w swoim dorosłym życiu. (Większość z tego znajdziecie na profilu Breivika w Wikipedii.) Wszystkie informacje podane są z drobiazgową dokładnością porównywalną do tej, z jaką relacjonowano strzał Mehmeta Ali Agcy do Jana Pawła II w 1981 roku. Takiej staranności jednak nie okazano w relacjonowaniu śmierci, dajmy na to Carla Giulianiego, zamordowanego przez włoskiego policjanta w Genui w 2001 roku w czasie protestów przeciwko grupie G8, czy w relacjonowaniu zamachów Izraela na ludność palestyńską, gdzie dziennie ginie po kilka lub kilkanaście osób.</p>
<p>Ciekawa jest owa wybiórczość jakości informacji. Bardzo solidna, jeśli chodzi o kwitnącą cywilizację zachodnią, w szczególności Twierdzę Europę i dość zdawkowa w przypadku innych regionów świata, szczególnie tych znacznie od Europy oddalonych. To, co się dzieje w dalekiej Azji (bo z bliską jesteśmy jeszcze jako tako zaznajomieni), w Afryce środkowej czy zaoceanicznej Ameryce Południowej nie bardzo nas dotyczy. Po pierwsze dlatego, że daleko od pachnącej, bezpiecznej cywilizacji europejskiej, a po drugie, że są to inne kultury, których nie rozumiemy. I zrozumieć nie za bardzo chcemy, bo dość mamy swoich problemów (brakuje nam tu jeszcze zmartwień na temat tego ilu Syngalesów wymordowali dziś Tamilowie i co robić z obozami zagłady w Korei Północnej). Szkoda zachodu, dzikusy wymordują się same i będzie spokój. Szansa dla Europy na nowe terytoria.</p>
<p>Kilka dni temu szaleniec Breivik zamordował kilkadziesiąt osób w Norwegii (tak, w tej krainie miodem i mlekiem płynącej). W Europie w XXI wieku! Niesłychane. W dodatku nie był żadnym brodatym Talibem ani latynoskim mafiozą. Był zwyczajnym, nudnym chrześcijańskim fundamentalistą, jakich tysiące są wśród nas. Albo jak chcą inni, był zakiszonym tradycjonalistą, który do kiszenia ogórków dodaje wyłącznie koper i czosnek, i ukręci łeb każdemu, kto będzie chciał je spaprać gorczycą i świeżym estragonem.</p>
<p>Cóż to za hipokryzja, europocentryzm wymieszany z euroszowinizmem i małostkowość nami kieruje, że w tak perfidny sposób selekcjonujemy informacje i zgrabnie nimi manipulujemy, aby spełniły nasze oczekiwania i dostarczyła pożywki, jakiej oczekujemy. Aktualnie, w Roku Afryki, ONZ ogłosiło klęskę głodu, gdzie dzienna śmiertelność wynosi ponad dwa zgony na 10 tysięcy osób. W krajach rozwijających się (czyli we wszystkich tych, które dopiero będą drugą Norwegią) rocznie umiera 2 (słownie: „dwa”) miliony noworodków w ciągu pierwszej doby życia (obrońcy dopiero-co-poczętego-życia spokojnie! Więcej informacji znajdziecie w internecie na www.google.com). Co 15 minut na świecie ktoś umiera z powodu zarażenia wścieklizną. Według UNICEF-u w Indiach z powodu biegunki umiera rocznie 380 tysięcy dzieci. Na AIDS co godzinę umiera dwieście osób. W Etiopii co roku umiera 10 tysięcy ciężarnych kobiet – ofiary nielegalnych aborcji. W Meksyku co roku ginie blisko 800 migrantów z Ameryki Południowej i Środkowej o nieuregulowanym statusie. A w Japonii, którą drugą chciał z nas zrobić prezydent Wałęsa, pod kołami pociągów ginie rocznie dwa tysiące Japończyków. Itd., itd.</p>
<p>I jakoś całymi dniami w mediach o tym nie trąbią. Nie zaprasza się jednego za drugim eksperta, żeby przeanalizował zależności pomiędzy rozkładem pociągów w Tokio a stopą umieralności w Osace. W somalijskim Mogadiszu nikt nie organizuje marszów milczenia w intencji milionów umarłych z głodu. Nikt pod ambasadą Indii w Sztokholmie ani w Paryżu nie kładzie wieńców i nie zapala zniczy, by uczcić śmierć setek tysięcy dzieci umierających rocznie w konwulsjach biegunki. Nie słyszałem, żeby każdego dnia w Brukselii czy w Oslo minutą ciszy ktoś czcił śmierć dziesiątków migrantów ginących na wodach Morza Śródziemnego. Ani żeby rozprawiali godzinami o rodzinach osób umierającymi setkami na AIDS&#8230; Nikt nie robi wywiadów z ojcami dziesiątków bezdomnych co roku zamarzających na warszawskich ulicach. Nikt nie pisze kolorowych artykułów o matkach tysięcy porywanych na całym świecie dziewczyn zmuszanych do prostytucji i pozostawionych samym sobie. Nie. W cywilizowanej Europie za to drukuje się koszulki i naklejki z napisem: „Wyluzuj, nie bądź taki Breivik!”</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nothingbutrunning.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nothingbutrunning.wordpress.com/112/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nothingbutrunning.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nothingbutrunning.wordpress.com/112/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nothingbutrunning.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nothingbutrunning.wordpress.com/112/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nothingbutrunning.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nothingbutrunning.wordpress.com/112/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nothingbutrunning.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nothingbutrunning.wordpress.com/112/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nothingbutrunning.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nothingbutrunning.wordpress.com/112/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nothingbutrunning.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nothingbutrunning.wordpress.com/112/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=112&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2011/09/09/codzienny-dramat-norweski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/13ed03163dd224d77cf266bdcff54a06?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">nothingbutrunning</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>O feminizmie dla początkujących</title>
		<link>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2011/03/07/o-feminizmie-dla-poczatkujacych/</link>
		<comments>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2011/03/07/o-feminizmie-dla-poczatkujacych/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Mar 2011 18:49:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nothingbutrunning</dc:creator>
				<category><![CDATA[artykuł]]></category>
		<category><![CDATA[gender]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[seksizm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nothingbutrunning.wordpress.com/?p=109</guid>
		<description><![CDATA[Feminizm jest jak kotek, niezależny i przyjacielski. Lubi się łasić, ale jak trzeba to potrafi też wyciągnąć pazurki. Jest jak brakujący klocek, bez którego budowla jest niepełna, nieskończona. Tą budowlą jest świat, który nas otacza. To jesteś ty, ja, twoi najbliżsi, pani na budowie i pan w sklepie. No właśnie. Feminizm między innymi polega na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=109&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Feminizm jest jak kotek, niezależny i przyjacielski. Lubi się łasić, ale  jak trzeba to potrafi też wyciągnąć pazurki. Jest jak brakujący klocek,  bez którego budowla jest niepełna, nieskończona. Tą budowlą jest świat,  który nas otacza. To jesteś ty, ja, twoi najbliżsi, pani na budowie i  pan w sklepie. No właśnie.<br />
Feminizm między innymi polega na tym, że jak myślimy o osobie pracującej  w sklepie to niekoniecznie musi to być pani, a osoba pracująca na  budowie nie zawsze musi być panem. To prawda, że jest wiele sklepów,  gdzie faktycznie za ladą stoją panie, jak w spożywczym, obuwniczym, czy w  cukierni, a na budowach widać samych panów, ale jest dużo sklepów,  gdzie sprzedają panowie i są budowy, na których pracują panie.</p>
<p>Sklepy „męskie” to np. z narzędziami, częściami samochodowymi, czy  różnymi maszynami. Nie jest jednak powiedziane, że narzędzia lub maszyny  mogą kupować, i kupują, tylko panowie. Wielokrotnie, sklepy takie  odwiedzają panie. I mimo że nie jest to żadną zasadą, to sklepy, w  których sprzedają panowie wydają nam się przeważnie, jeśli nie wyłącznie  dla mężczyzn, zaś sklepy ze sprzedającymi paniami nie są już wyłącznie  dla kobiet, ale dla wszystkich, dla kobiet i mężczyzn.</p>
<p>Trochę podobnie jest z budowami, kojarzonymi głównie z panami  pracującymi fizycznie na rusztowaniach lub obsługujących ciężkie  budowlane maszyny. A przecież niejednokrotnie kobieta jest kierowniczką  budowy, architektką, konserwatorką zabytków lub archeolożką pracującą na  terenie budowy, na której znajdują się jakieś zabytki.</p>
<p><strong>Przyjęło się, że po zakupy związane z utrzymaniem domu i domowników  chodzą kobiety, a po zakupy potrzebne do samochodu, pralki lub roweru  idzie mężczyzna. Dlaczego tak jest? Ano dlatego, że cała kultura, w  której żyjemy, zorientowana jest na mężczyzn i to pod ich potrzeby i  wymagania jest projektowana. Dzieje się tak również z innymi dziedzinami  życia jak nauka,  edukacja, prawo czy medycyna. </strong></p>
<p>Mężczyźni w społeczeństwie postrzegani są jako istoty stworzone do  wyższych celów, do wykonywania lepszych i bardziej wartościowych zadań  niż kobiety. Kobiety za to, urodziły się by służyć mężczyźnie na drodze  jego samodoskonalenia. Niektórzy i niektóre uważają, że model takiego  społeczeństwa, z wyraźnie określonymi rolami społecznymi, czyli  konkretnymi zadaniami odgórnie przypisanymi oddzielnie kobiecie i  mężczyźnie, powstał, gdyż mężczyźni nie mogli znieść przenikliwej  mądrości, niecodziennej zaradności i wyjątkowego wdzięku kobiety.</p>
<p>Owymi rolami społecznymi, w które kobiety zostały wepchnięte, stały się  takie czynności jak  zajmowanie się  domem, czy opieka nad dziećmi i  starszymi. W celu pomniejszenia znaczenia kobiety, sprowadzono ją do  roli służącej, niewolnicy na usługach pana, któremu musiał prać, gotować  i wychowywać dzieci. W tym czasie pan miał prawo do rozrywek i  samorealizacji. Przez wiele wieków, panie miały zakaz wykonywania  pewnych zawodów jak: prawniczka, inżynierka, mechaniczka, czy  psycholożka.</p>
<p>Dopiero około stu lat temu zaczęło się to zmieniać, kiedy to kobiety  powiedziały dość! nierównemu traktowaniu ze względu na swoją płeć. Tak  rodził się feminizm i świadomość kobiet. Kobiety uwierzyły, że mogą  stanowić same o sobie, i że nie potrzebują do tego mężczyzn. Był to  przełom w pojmowaniu roli kobiety w społeczeństwie i jej relacji z  mężczyzną.</p>
<p>Jednym z przejawów wyzwolenia kobiet z uwięzi patriarchalnej czyli  męskiej kultury jest używanie żeńskich końcówek zawodów czy zwracanie  uwagi na płciowe rozróżnienia w tekstach, komunikatach i instrukcjach.  Jest to oczywiście jeden z wielu przejawów emancypacji, czyli wyzwolenia  kobiet. Innymi jej przykładami są: uzyskanie różnego rodzaju praw  obywatelskich przysługujących do tej pory wyłącznie mężczyznom, jak  prawo do głosowania, czy udział we władzy, jak również wyrównanie  zarobków i prawo do wykonywania zawodów wcześniej zastrzeżonych tylko  dla mężczyzn, jak :antropolog, fizyk czy biolog. I mimo że feminizm dziś  ma się dobrze, to jeszcze wiele pracy zostało do wykonania na rzecz  jego umocnienia i propagowania.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nothingbutrunning.wordpress.com/109/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nothingbutrunning.wordpress.com/109/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nothingbutrunning.wordpress.com/109/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nothingbutrunning.wordpress.com/109/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nothingbutrunning.wordpress.com/109/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nothingbutrunning.wordpress.com/109/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nothingbutrunning.wordpress.com/109/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nothingbutrunning.wordpress.com/109/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nothingbutrunning.wordpress.com/109/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nothingbutrunning.wordpress.com/109/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nothingbutrunning.wordpress.com/109/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nothingbutrunning.wordpress.com/109/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nothingbutrunning.wordpress.com/109/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nothingbutrunning.wordpress.com/109/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=109&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2011/03/07/o-feminizmie-dla-poczatkujacych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/13ed03163dd224d77cf266bdcff54a06?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">nothingbutrunning</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Miasto i gender w filmie „Pizza, Birra, Faso”</title>
		<link>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/09/14/miasto-i-gender-w-filmie-%e2%80%9epizza-birra-faso%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/09/14/miasto-i-gender-w-filmie-%e2%80%9epizza-birra-faso%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Sep 2010 23:06:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nothingbutrunning</dc:creator>
				<category><![CDATA[esej]]></category>
		<category><![CDATA[gender]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[patriarchat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nothingbutrunning.wordpress.com/?p=104</guid>
		<description><![CDATA[„Pizza, Birra, Faso” to argentyński dramat z 1998 roku autorstwa Israela Adriana Caetano i Bruna Stagnaro. Film ten jest uważany za dzieło otwierające rozdział Nowego Kina Argentyńskiego. Tak został okrzyknięty w dniu premiery na międzynarodowym festiwalu „Mar del Plata Film Festival”. W rolach głównych zagrali Hector Anglada, Jorge Sesan i Pamela Jordan. Nowatorskość filmu polega [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=104&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Pizza, Birra, Faso” to argentyński dramat z 1998 roku autorstwa Israela  Adriana Caetano i Bruna Stagnaro. Film ten jest uważany za dzieło  otwierające rozdział Nowego Kina Argentyńskiego. Tak został okrzyknięty w  dniu premiery na międzynarodowym festiwalu „Mar del Plata Film  Festival”. W rolach głównych zagrali Hector Anglada, Jorge Sesan i  Pamela Jordan. Nowatorskość filmu polega między innymi na nietypowych,  dynamicznych jak w wideoklipie, ujęciach kamery. Zerwanie ze  statycznością obrazu, zatrudnienie nieprofesjonalnych aktorów oraz  odejście od moralizatorskich meta komentarzy, zapewniło mu rangę dzieła  przełomowego w argentyńskiej kinematografii.</p>
<p>Akcja filmu rozgrywa się w Buenos Aires. Grupa młodych przyjaciół, bez  perspektyw i środków do życia, utrzymuje się z drobnych kradzieży i  rozbojów. Partnerka głównego bohatera zachodzi w ciążę i chce skończyć z  życiem „na krawędzi”. Oczekuje tego również od swojego partnera  stawiając mu ultimatum: albo on znajdzie pracę, albo będą musieli się  rozstać. On ją okłamuje, że znalazł pracę, planując w tym czasie napad  na restaurację, który okazuje się fatalny w skutkach.</p>
<p>Miasto jest pułapką, twierdzą bez ucieczki, która narzuca pewne  zachowania i wywołuje określone reakcje.  Jest tworem, gdzie przerażenie  miesza się z fascynacją, jest niebezpieczną podnietą, miejską grą życia  i śmierci. Bohaterzy filmu balansują na krawędzi. Przekonani o braku  lepszych perspektyw, próbują ujarzmić miasto na swój sposób. Kradzieże,  pomimo swojego niebezpieczeństwa, są łatwym zarobkiem. Życie na  marginesie społeczeństwa, po ciemnej stronie miasta, pomimo licznych  nieudogodnień, niesie ze sobą pewne przywileje. Przekonanie o swego  rodzaju elitarności, poczucie nieskrępowania i wolności, iluzję kontroli  i panowania nad innymi. Atrybuty, które paradoksalnie przynależą do  świata dużych pieniędzy i władzy. W dodatku na ich korzyść działa noc.  Noc jako oręż miasta, która „jest iluzją niezależności zachęcającej do   grania z nieposkromionym czasem, w którym czują się poza kontrolą” jak  pisał Mario Margulis w swoim studium nt. nocnego życia w Buenos Aires &#8211;   „La cultura de la noche”.</p>
<p>Miasto jako maska, którą przywdziewają bohaterzy filmu. Płaszczyk, pod  pozorem którego w cyniczny sposób legitymizuje się swoje prawo do życia i  przeżycia. Czy jednak panowie Caetano i Stagnaro mówią nam coś  świeżego, odkrywczego, czego byśmy dotąd nie dowiedzieli i nie  dowiedziały się z chociażby takich filmów jak „Sao Paulo” Luisa Persona czy „Buenos Aires” Davida Kohona? A może wcale nie  chodzi o nowe treści tylko o formę? Porzucenie moralizatorskich  komentarzy też się wydaję zabiegiem formalnym, nie merytorycznym.  Moralizatorstwo nie wypowiedziane wprost, możemy znaleźć w obrazie,  kadrach, zdjęciach. „Pizza, Birra, Faso” jawi się jako film tendencyjny w  treści. Powielający stereotypy interpretowania społecznych zachowań i  skłonności, poruszania się w obrębie obyczajowych norm oraz zależności  klasowo-płciowych.</p>
<p>Obrazem silnie reprodukującym płciową kliszę kobiety przypisanej  „tradycyjnym” rolom społecznym, jest w filmie postać dziewczyny,  partnerki głównego bohatera. Zawsze na uboczu, z dala od „brudnej  roboty” chłopaków. Jej rola ogranicza się do asystowania, ewentualnie  utrudniania „męskich” zadań swoimi „durnymi babskimi sprawami”. W  dodatku scenarzysta, aby „domknąć” ją w i tak już ciasnej roli,  zafundował jej ciążę. Dalej idzie według przewidywalnego schematu: ona &#8211;  postanawia kroczyć drogą prawa i obyczajowej normy w trosce o los  dziecka, on &#8211; przeżywa duchową rozterkę pomiędzy losem buntownika a  odpowiedzialnego ojca, w domyśle głowy rodziny (sic!). Oboje realizują  boleśnie zachowawczy scenariusz w jaskrawy sposób kopiując matryce  najprostszych relacji damsko-męskich, jakie możemy rozpoznać w  społeczeństwach wiedzy i komunikacji. W dodatku, gdy dziewczyna  dowiaduje się o swojej ciąży, opuszcza przyjaciół i przeprowadza się do  matki i ojca. Daje to obraz słabej, bezbronnej kobiety, stale  wymagającej czyjejś opieki, jeśli nie mężczyzny to rodziców. Jej ojciec o  c z y w i ś c i e nie akceptuje zbuntowanego chłopaka. Ona się na to  godzi, potwierdzając decyzyjność ojca w kwestii jej życia. O matce nie  ma ani słowa. Jej zdanie jest nieważne, bo jest kobietą i jej zadaniem  nie jest myślenie, czy wygłaszanie własnego zdania, ale obsługiwanie  rodziny.</p>
<p>Autorzy filmu świetnie wpisali się w nurt kina latynoamerykańskiego,  gdzie kobieta, najlepiej pochodząca z marginesu, jest zazwyczaj  symboliczną reprezentacją cech narodowych, obiektem miłosnych (męskich!)  westchnień lub źródłem seksualnych doznań. Caetano i Stagnaro realizują  ten schemat pokrętnie, antyintuicyjnie, ale świadomie i przewidywalnie.  Bohaterka, w sensie narodowym, jest krzywo-lustrzanym odbiciem  argentyńskiej (miejskiej?) kobiety. Podobnie o alegorycznej roli  afro-kubańskiej kobiety w wyspiarskim społeczeństwie Kuby pisała Alison  Fraunhar w eseju „Mulata Cubana: The Problematics of National Allegory”.  Z kolei Stephanie Dennison i Lisa Shaw w swojej książce „Latin American  cinema: essays of modernity, gender and national identity” trafnie  definiują kobiety kina latynoamerykańskiego jako głównie obiekty  seksualnego pożądania. W ten wzór wpisuje się bohaterka „Pizza, Birra,  Faso”, przekornie i arogancko, ale jednak.</p>
<p>Miasto i <em>gender</em>, dwie przeplatające się funkcje w wykresie  wzajemnych uwarunkowań, historycznych i współczesnych Argentyny. Buenos  Aires, czy to „robotnicze” Fernando Solanasa w „Sur”, czy to „samotne” Alejandro Agrestiego w „Buenos Aires  viceversa”, czy wreszcie „zbuntowane” u Caetano i Stagnaro, łączy wątek  brutalnej rzeczywistości sankcjonowanej przez argentyńskich  (post)dyktatorów.  „Pizza, Birra, Faso” składa miasto z tych wszystkich  kawałków, pokazując w sposób dynamiczny, niczym w teledysku,  „odgrzewane” Buenos Aires po Solanesie, Personie czy Agrestim, wprost  cytując degeneracje zjawiska miasta z „Los olvidados” Luisa Bunuela. I o  ile trafnie zacytowano męskich klasyków, zabrakło, wcale nie  wymagającego wiele poświęcenia, sięgnięcia do emancypacyjnych kobiecych  dzieł takich artystek latynoamerykańskich jak María Novaro&#8217;s Danzón,  Solveig Hoogesteijn czy María Luisa Bemberg, u których kobieta jest  manifestacją seksualnego wyzwolenia z patriarchalnej opresji. Podobnie  filmy „Belle de jour” Bunuela jak i „I, The Worst of All” Bemberg pokazują  kobiety silne, niezależne, które nie godzą się być jedynie biernym  obiektem pożądania.</p>
<p>W równaniu „miasto plus gender” wynikiem nie powinna być wiadoma w  dodatniej nieskończoności, ale krytyczny „iks” podważający to, co znane i  dominujące. W innym przypadku, po co robić takie filmy jak „Pizza,  Birra, Faso”? Po co kopiować utwardzacze nierówności i dyskryminacji?  Tym to smutniejsze, że omawiany film stał się kamieniem milowym  argentyńskiej kinematografii. Ale trudno spodziewać się innego wyniku,  gdy ostateczny głos w latynoamerykańskim przemyśle filmowym należy do  mężczyzn.</p>
<p style="text-align:right;"><em>Tekst ukazał się na portalu <a href="http://www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=950">Feminoteka.pl</a></em></p>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:627px;width:1px;height:1px;overflow:hidden;"><!-- p { margin-bottom: 0.21cm; } --></p>
<p style="margin-bottom:0;line-height:150%;"><span style="color:#ff0000;">„</span><span style="color:#ff0000;"><span style="font-size:x-small;"><em><span style="font-weight:normal;">Sao Paulo</span></em></span></span><span style="color:#ff0000;"><span style="font-size:x-small;"><span style="font-weight:normal;">” Luisa Persona</span></span></span><span style="font-size:x-small;"><span style="font-weight:normal;"> czy „</span></span><span style="color:#ff0000;"><span style="font-size:x-small;"><em><span style="font-weight:normal;">Buenos Aires</span></em></span></span><span style="color:#ff0000;"><span style="font-size:x-small;"><span style="font-weight:normal;">” Davida Kohona</span></span></span><span style="font-size:x-small;"><span style="font-weight:normal;">?</span></span></p>
</div>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nothingbutrunning.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nothingbutrunning.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nothingbutrunning.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nothingbutrunning.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nothingbutrunning.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nothingbutrunning.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nothingbutrunning.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nothingbutrunning.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nothingbutrunning.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nothingbutrunning.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nothingbutrunning.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nothingbutrunning.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nothingbutrunning.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nothingbutrunning.wordpress.com/104/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=104&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/09/14/miasto-i-gender-w-filmie-%e2%80%9epizza-birra-faso%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/13ed03163dd224d77cf266bdcff54a06?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">nothingbutrunning</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Państwowa logika represji</title>
		<link>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/08/10/panstwowa-logika-represji/</link>
		<comments>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/08/10/panstwowa-logika-represji/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Aug 2010 17:53:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nothingbutrunning</dc:creator>
				<category><![CDATA[felieton]]></category>
		<category><![CDATA[no border]]></category>
		<category><![CDATA[imigranci]]></category>
		<category><![CDATA[represje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nothingbutrunning.wordpress.com/?p=100</guid>
		<description><![CDATA[Żyjemy w czasach, w których policja ściga i prześladuje ludzi  próbujących ciężką pracą zarobić na życie swoje i swoich rodzin. Sytuację taką obserwujemy na targowisku przy budowie Stadionu Narodowego na warszawskiej Pradze. Policjant, w „obronie polskiego prawa” i „interesu państwowego” zdolny jest zabić człowieka za to, że sprzedaje buty i skarpetki z podrobionymi znakami towarowymi [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=100&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" src="http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRQQAAEZ0RWo21Mp5zXLRpGbvrFlSpagjSquuxkajhsNirz53o&amp;t=1&amp;usg=__PSjlgwtrG54n53lLEr0OoUnd84Q=" alt="" width="130" height="90" />Żyjemy w czasach, w których policja ściga i prześladuje ludzi   próbujących ciężką pracą zarobić na życie swoje i swoich rodzin.  Sytuację taką obserwujemy na targowisku przy budowie Stadionu Narodowego  na warszawskiej Pradze. Policjant, w „obronie polskiego prawa” i  „interesu państwowego” zdolny jest zabić człowieka za to, że sprzedaje  buty i skarpetki z podrobionymi znakami towarowymi Nike czy Adidas. Nie  ulega wątpliwości, że w obliczu prawa jest to niedozwolone, ale  na  pewno nikt nie ma prawa, bez względu na piastowane stanowisko i funkcję,  strzelać do człowieka dlatego, że handluje nielegalnym towarem. Potem w  prasie można przeczytać, że bohaterska policja nadstawia pierś broniąc  interesu korporacji. Słabe to jednak alibi by z imigrantów robić tarcze  strzelnicze.</p>
<p>Policja zawzięcie i bezwzględnie ściga ludzi, którzy próbują dorobić  parę groszy na utrzymanie rodzin. Młot władzy jest szczególnie okrutny  dla imigrantów, którzy są w potrzasku przepisów. Nie mogą podjąć pracy,  gdyż nie mają uregulowanego pobytu, a jak już uda im się zarejestrować w  urzędzie pracy, nikt ich nie chce zatrudnić bo nie są biali, nie są  synami i córkami narodu polskiego a w dodatku pewnie narkomani.  Należałoby im się raczej ostre szorowanie i kwarantanna, taka sama jaka  obowiązuje zwierzęta tropikalne.</p>
<p>Powstaje pytanie, czy policja ścigając sprzedawców podrobionych  towarów faktycznie broni „interesu państwa”? Władza krzyczy, że interes  państwa jest bezczelnie ograbiany bo handlarze nie płacą podatków.  Policja stojąc na straży interesów prywatnych korporacji pilnuje, żeby  sprzedawca odprowadził należny haracz państwu w postaci podatku. Tym  samym korporacje i państwo mają się świetnie a sprzedawcy żyją w ciągłym  strachu policyjnej obławy i szantażu deportacji. Tym czasem baronowie   firm, których podrabiane produkty sprzedaje się na ulicach, nabierają  wody w usta, bo nie chcą być kojarzeni z uliczną bandyterką, której  kołem zamachowym jest policja. Zastanawiające, że władza z równą  zajadłością nie ściga bosów międzynarodowych korporacji za nadużycia  finansowe i nagminne łamanie podstawowych praw pracowniczych.  Nie  słyszałem aby policja goniła po ulicy i skuwała w kajdanki bosów firm  Alpine Bau Deutschland AG,  Hydrobudowa Polska SA czy PBG S.A., głównych  wykonawców budowlanych na Stadionie Narodowym, za to, że przy budowie  Stadionu Narodowego zatrudniają „na czarno” Uzbeków i Ukraińców za  złotówkę za godzinę.  Póki przestępstwo dzieje się w interesie władzy  wszystko ma pokrycie w odpowiednich kwitach i fakturach, ale jeśli  wykracza poza zaklęty krąg korporacyjno-partyjnych decydentów, staje się  zbrodnią.</p>
<p>Państwowa logika represji nie wykracza poza prosty, acz sugestywny  mechanizm iście z mafijnych fabuł: jesteś z nami, albo przeciwko nam.  Władza w rękach elity równo skrojonej na potrzeby rynkowe, to narzędzie  napychania sobie kieszeni banknotami o wysokich nominałach bez oglądania  się na straty. Liczą się dochody. Życie człowieka, szczególnie gdy jest  niemal w całości ubezwłasnowolniony przez system państwowej kontroli  jak to się dzieje w przypadku imigrantów, znaczy niewiele w obliczu  bajecznych zysków jakie władza czerpie z oficjalnych i nieoficjalnych  podatków. Z rozmów ze świadkami wynika, że policja na stadionie  niejednokrotnie pobiera „podatek” niejako w drugim obiegu. Znów sięgając  do terminologii mafijnej &#8211; „ściąga haracz”. Innymi słowy, policja  kontroluje rynek podrobionych Adidasów i gaci z napisem Nike. Sprzedawca  uliczny nie ma dużego pola manewru. Jeśli chce mieć spokój, musi  odpalić działkę „tajniakowi”. Jeśli nie chce współpracować, płaci mandat  albo jego towar jest konfiskowany a sam trafia do aresztu. Sprzedawcy &#8211;  imigranci nie mają takiego rażenia jak szefowie firm Nike i Adidas,  którzy niewielkim wysiłkiem są w stanie przekupić „państwowych  bandytów”. Nie wspominając o  Narodowym Centrum Sportu nadzorującym  budowę Stadionu Narodowego, podległego Ministrowi Sportu i Turystyki,  gdzie ręka rękę myje i nadużycia w zatrudnieniu imigrantów są skrzętnie  tuszowane.</p>
<p>Bojówki policyjno-graniczne robią czystkę w „interesie państwa” a tym  samym władza wychodzi z twarzą. Represje w stosunku do imigrantów mają  się świetnie, uświęcone narodowym kazaniem i rasistowską retoryką  skrupulatnie skrojoną na potrzeby neoliberalnej nowomowy w obronie  „polskich kobiet i polskich miejsc pracy”.</p>
<p style="text-align:right;"><em>Tekst ukazał się na stronie <a href="http://www.solidarnizmaksem.bzzz.net/?q=node/129">Solidarnizmaksem.bzzz.net</a></em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nothingbutrunning.wordpress.com/100/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nothingbutrunning.wordpress.com/100/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nothingbutrunning.wordpress.com/100/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nothingbutrunning.wordpress.com/100/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nothingbutrunning.wordpress.com/100/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nothingbutrunning.wordpress.com/100/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nothingbutrunning.wordpress.com/100/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nothingbutrunning.wordpress.com/100/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nothingbutrunning.wordpress.com/100/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nothingbutrunning.wordpress.com/100/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nothingbutrunning.wordpress.com/100/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nothingbutrunning.wordpress.com/100/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nothingbutrunning.wordpress.com/100/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nothingbutrunning.wordpress.com/100/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=100&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/08/10/panstwowa-logika-represji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/13ed03163dd224d77cf266bdcff54a06?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">nothingbutrunning</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRQQAAEZ0RWo21Mp5zXLRpGbvrFlSpagjSquuxkajhsNirz53o&#38;t=1&#38;usg=__PSjlgwtrG54n53lLEr0OoUnd84Q=" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Szukając źródeł męskiej dominacji</title>
		<link>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/08/10/szukajac-zrodel-meskiej-dominacji/</link>
		<comments>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/08/10/szukajac-zrodel-meskiej-dominacji/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Aug 2010 17:49:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nothingbutrunning</dc:creator>
				<category><![CDATA[esej]]></category>
		<category><![CDATA[patriarchat]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nothingbutrunning.wordpress.com/?p=98</guid>
		<description><![CDATA[Wpajane latami wzorce nie zawsze łatwo wyplenić. Wzorca męskiej dominacji nie szczędzono mi w domu, w szkole, w kościele i na ulicy. Byłem uczony nabywania świadomości bycia mężczyzną i umiejętności pielęgnowania męskich cnót jak honor, wytrzymałość, zaradność, odwaga. Wytrzymałości nigdy mi nie brakowało, ale rycerzem pozostałych cnót nie byłem. W domu oczekiwano ode mnie, że [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=98&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wpajane latami wzorce nie zawsze łatwo wyplenić. Wzorca męskiej  dominacji nie szczędzono mi w domu, w szkole, w kościele i na ulicy.  Byłem uczony nabywania świadomości bycia mężczyzną i umiejętności  pielęgnowania męskich cnót jak honor, wytrzymałość, zaradność, odwaga.  Wytrzymałości nigdy mi nie brakowało, ale rycerzem pozostałych cnót nie  byłem.</p>
<p>W domu oczekiwano ode mnie, że zrealizuję model mężczyzny-opiekuna  ogniska domowego na wzór Zeusa, bynajmniej nie Hestii. W szkole, jeśli  pamiętano o jakichś bogach i herosach, to zazwyczaj byli to mężczyźni.  Uprzejmi, szarmanccy mężczyźni, którzy w chwilach słabości kobiety  potrafili być wobec niej okrutni jak huragan lub łagodni jak poranna  bryza. A jako że słabość była niemal drugim imieniem kobiet, owi herosi  na przemian byli okrutni i łagodni. Czy ta kategoryczna dychotomia  ugruntowała ich przewagę nad kobietami? Ta sroga dłoń potrafiąca czule  głaskać i bezwzględnie zabijać? Nie wiem.</p>
<p>Obserwując jako dzieciak relacje między moimi rodzicami odnosiłem  wrażenie, że słowna agresja ojca, jego psychiczna przemoc konstytuowały  mu pozycję w hierarchii naszej rodziny.  Nie miałem śmiałości, a przede  wszystkim odwagi, sprzeciwić się ojcowskiej wyroczni. Była jak pikujący  ptak, którego jedynym celem jest unicestwić ofiarę. I tak jak nigdy nie  wiedziałem co siedzi w głowie pikującego ptaka, tak nigdy się nie  dowiedziałem co wrzało w głowie ojca, gdy ryczał na swoje nieudane  potomstwo i głupawą żonę.</p>
<p>Autorytaryzm i dominacja ojca były niemal tak namacalne jak ciasto pod  jabłecznik. Można było je kroić nożem, ale nikt się nie odważył. Z  siostrą chodziliśmy jak w zegarku, aż miło było patrzeć. Kto nas nie  odwiedzał, nie mógł się nadziwić jakie to grzeczne i usłużne. Nie gorzej  było z żoną, naszą matką. Zasuwała jak dobrze naoliwiona maszynka. W  równych odstępach czasu prała, gotowała, zmywała podłogę, odkurzała, by  wreszcie przynieść ulgę samcowi po obfitych łowach. Nie sprzeciwiała  się, bo niewiele miała do gadania. Taka była kolej rzeczy, takie  umiłowane życie, taki zasrany los.</p>
<p>Nie pamiętam ile razy namawiałem matkę, już w moim dorosłym życiu, żeby  go zostawiła, żeby poszła inną drogą. Jest świetną babką, błyskotliwą,  atrakcyjną, czego tu jeszcze szuka? Nie chciała go zostawić. Miała  poczucie, że bez niego jest nikim, że w jakiś niejasny sposób nadaje  sens jej istnieniu, że dzięki niemu jest matką i małżonką. Tak, jakby  jego obecność dodawała jej kobiecości. Doskonale potrafił wykorzystać to  jej oddanie i przywiązanie. Biegała po domu jak po poligonie. Na  gwizdek wkładała ciasto do piekarnika i na gwizdek szorowała kibel.  Nigdy nie można było powiedzieć słowa krytyki na Pana domu, zawsze na  paluszkach, by nie wytrącić ze snu niedźwiadka. Źle potraktowany,  potrafił bezlitośnie się odgryźć. Tylko on miał patent na rację i  dominację.</p>
<p>Niewiele pamiętam z dzieciństwa. Jednym z silniejszych wspomnień była  fasada, jaką ojciec z matką skrupulatnie budowali przez lata. Ich  dewiza: grunt, żeby z zewnątrz wszystko wyglądało dobrze. To co wrzało  wewnątrz, to była nasza prywatna sprawa. Nasz ołtarzyk żądny łez i potu.  Po latach praktyki, spektakl osiągnął doskonałą formę. Było jak w  przewrotnym teatrze: to co na scenie, właściwy show, było odwrotnością  prób.</p>
<p>Mając zaledwie kilkanaście lat stawałem w obronie mojej matki, siostry i  swojej. Stawałem albo tak przynajmniej mi się wydawało. Dopiero po  latach dotarło do mnie, że nie umiem uwolnić się z poczucia ohydnej  winy, że nie potrafiłem spełnić mojego męskiego obowiązku dostawcy  ochrony i poczucia bezpieczeństwa. I tłukę się w ryj, i tłumaczę sobie,  że miałem zaledwie kilkanaście lat albo nawet i nie to. Ale coś mnie w  środku zasysa, coś pochłania, jakby uwiesiło się na mnie i nie chciało  zleźć, uparte poczucie klęski, męskiej klęski. Jak, do cholery, mając  dziesięć pieprzonych lat miałem ochronić najbliższych przed tyranią  ojcowskiego patriarchatu, no jak?</p>
<p>I łażę teraz jak sierota z tą winą dyndającą u szyi, ale wtedy miałem  poczucie bohaterstwa, mimo że cholernie się bałem. Strach mnie dławił i  wydzierał resztki dzieciństwa. Nic na to nie mogłem poradzić. Widziałem  jak to zakrzyczane, skulone dzieciństwo wycieka ze mnie, niczym strużka  mleka z rozdartego kartonika. Byłem bezradny, nie mogłem tego zatamować.  Nieraz chciało mi się płakać, ale co z tego, przecież chłopaki nie  płaczą, tylko leją do nieprzytomności swoją matkę, kochankę, konkubinę. A  moja matka jakby stała na straży tej odrażającej tyranii. Nie zdobyła  się na kiwnięcie palcem, może w obawie, że ostrze sprawiedliwego  patriarchatu jej go urżnie. Nie wiem. Nie miałem jeszcze odwagi zapytać.</p>
<p style="text-align:right;"><em>Tekst ukazał się na portalu <a href="http://www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=928">Feminoteka.pl</a></em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nothingbutrunning.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nothingbutrunning.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nothingbutrunning.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nothingbutrunning.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nothingbutrunning.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nothingbutrunning.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nothingbutrunning.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nothingbutrunning.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nothingbutrunning.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nothingbutrunning.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nothingbutrunning.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nothingbutrunning.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nothingbutrunning.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nothingbutrunning.wordpress.com/98/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=98&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/08/10/szukajac-zrodel-meskiej-dominacji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/13ed03163dd224d77cf266bdcff54a06?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">nothingbutrunning</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>„Bóg, Honor, Ojczyzna”, czyli patriotyzm w konserwie</title>
		<link>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/07/15/%e2%80%9ebog-honor-ojczyzna%e2%80%9d-czyli-patriotyzm-w-konserwie/</link>
		<comments>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/07/15/%e2%80%9ebog-honor-ojczyzna%e2%80%9d-czyli-patriotyzm-w-konserwie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Jul 2010 11:54:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nothingbutrunning</dc:creator>
				<category><![CDATA[esej]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nothingbutrunning.wordpress.com/?p=94</guid>
		<description><![CDATA[Trzeciego maja w mediach roiło się od wiadomości o mszach polowych, błogosławieństwach i święceniach. Arcybiskupi, prałaci i księża grali pierwsze skrzypce na uroczystościach państwowych. Konstytucja zdawała się nabierać mocy dopiero po kardynalskim błogosławieństwie, jakby bez znaku krzyża konstytucyjne prawa nie obowiązywały. Politycy chyba tylko przez niedopatrzenie wywołane oszołomieniem podniosłością chwili, nie zaczynali swoich wystąpień od [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=94&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trzeciego maja w mediach roiło się od wiadomości o mszach polowych,  błogosławieństwach i święceniach. Arcybiskupi, prałaci i księża grali  pierwsze skrzypce na uroczystościach państwowych. Konstytucja zdawała  się nabierać mocy dopiero po kardynalskim błogosławieństwie, jakby bez  znaku krzyża konstytucyjne prawa nie obowiązywały. Politycy chyba tylko  przez niedopatrzenie wywołane oszołomieniem podniosłością chwili, nie  zaczynali swoich wystąpień od „Ojcze Nasz”.</p>
<p>Znaczenie aktu uchwalenia i posiadania przez państwo konstytucji zdawały  się być przerywnikami pomiędzy mszami ku pamięci i podkreślaniem  doniosłej roli instytucji kościoła w życiu publicznym. Zasadność i rola  konstytucji były szeroko komentowane przez kościelnych dygnitarzy. Na  zmianę cytowani byli arcybiskup z księdzem, mało kto pofatygował się  zapytać o zdanie ludzi kultury i sztuki, socjologów, ekologów i  działaczy społecznych, czym dla nich jest to święto i jakie ma dziś  znaczenie w „globalnej wiosce” i wspólnej Europie. Nie, po co? Po co  kusić diabła? Pytanie o sens państwowości, o znaczenie bycia Polką i  Polakiem, o tożsamość narodową może okazać się niebezpieczne. Odpowiedź  może arogancko ukruszyć gliniane <em>status quo</em> mozolnie lepione z  żebra Adama. Scenariusz taki szczególnie jest prawdopodobny, jeśli  pytanie skierujemy do obywateli i obywatelek Polski wyemancypowanych od  dogmatu katolickiego czy kościelnego w ogóle.  Bezpiecznie jest  debatować ze szczekającymi po naszej myśli i z masami urobionymi na nasz  przepis, gdzie mamy pewność, że będą skakać w rytm kościelnego kija.</p>
<p>Niewygodne jest słuchanie głosów środowisk LGBTQ czy pro choice,  uchodźców, anarchistów, zwykłych ludzi pracy niekoniecznie spod  sztandaru Wszech Polski. Bat katolicko-narodowy wytresował i wciąż  tresuje rzesze, które wiernie trzymają się wodzowskiej ręki Polski  prawej i sprawiedliwej. Na czym polega owa niewygoda głosów  bezdogmatycznego ludu? Mogłoby się okazać, że niekoniecznie najwyższą  wartością jest tomistyczny „Bóg”, ale kartezjański „Człowiek”. I nie  Dziesięć Przykazań jest wytyczną, ale powszechna Deklaracja Praw  Człowieka, która w Polsce chrześcijańsko-narodowej zajmuje zasłużone  trzydzieste miejsce zaraz za encyklikami, katechizmami i raportami z  konwentów partii. Dalej, mogłoby „wyjść”, że kompromis, współpraca i  solidarność liczą się bardziej niż „Honor”, który w obywatelskiej oraz  prawej i sprawiedliwej polskiej rzeczywistości powiewa zatknięty na  czubku Pałacu Kultury. I wreszcie „Ojczyzna”, która zostanie bezczelnie  zdefiniowana jako świat, ziemia wszystkich ludzi. Polska, nie jako  zamknięta enklawa szlachetnie urodzonych na jej ziemiach, dzielnie  strzegących jej granic przed motłochem, ale jako kraina przyjazna obcemu  i otwarta na to, co inne. U nas jednak bliższa sercu jest myśl, którą  zdążył już wytknąć Michał Bakunin pisząc o patriotyzmie, że zbrodnia w  imię patriotyzmu jawi się jako czyn chwalebny, bo poparty transcendentną  moralnością i wyższością interesów państwa.</p>
<p>Ojczyzna, retoryczna szmata, którą od czasów Piasta wycierano sobie gębę  również i dziś nie traci na wartości jako serweta po dobrze  skonsumowanym politycznym posiłku. Co więcej, postawiona w szeregu z  „Bogiem” i „Honorem” ze świeckiego kotleta, staje się hostią dostępną  jedynie dla wybranych, zgromadzonych we wspólnotę religijną. Reszta won,  albo się podporządkujecie ornatowi i stule. Trzeciego maja w  telewizorze mogliśmy zobaczyć jak pielęgnowany od średniowiecza młot na  czarownice ciągle wisi nieugięty nad pobożnymi głowami, gotowy  roztrzaskać w proch bezbożników i ladacznice.  Ale ów młot, parafrazując  Guy’a Debord’a, jest niczym innym, jak atrybutem zniewolenia  stanowiącego istotę każdego systemu ideologicznego, a tym samym  spektaklu zwanego religią katolicką. Ta zaś, w połączeniu z narodowym  przywiązaniem i ideą Wielkiej Polski od morza do morza, sprawia że  Polska katolicko-narodowa ma ambicje stać się krainą czystej  słowiańskiej krwi z patriarchą kościoła jako głową państwa i  zwierzchnikiem sił zbrojnych. W takiej sytuacji kościół katolicki,  podążając za ogólną dekadencją chrześcijaństwa, przestał być religią  Chrystusa, by przeistoczyć się w religię państwową. W ten sposób, jak  chce Piotr Kropotkin, dwa fundamentalne dyktaty chrześcijaństwa  „równość” i „odpuszczenie win”, zostały odrzucone.</p>
<p>Trzeciego maja po raz kolejny najważniejsze w mediach okazały się  wszelkiej maści msze święte w tej czy innej intencji i po raz kolejny  można się było przekonać, że kolejność słów w haśle „Bóg, Honor,  Ojczyzna” to nie przypadek ani porządek alfabetyczny. W ten oto  bezbolesny sposób, święto państwowe stało się świętem katolickim, gdzie  bez kościelnego błogosławieństwa państwowość Polski stoi pod znakiem  zapytania. W kraju, w którym bulla papieska znaczy więcej niż uchwała  sejmowa, a tekst kazania jest więcej wart niż ustawa, trudno się dziwić,  że nawet to na wskroś państwowe święto, jakim jest trzeci maja nie jest  wolne od kościelnej demagogii i katolickiej indoktrynacji. Trawestując  słowa Michael’a Foucault’a,  władzę państwową zastąpiła dziś władza  klerykalna.</p>
<p>Patriotyzm napompowano do granic możliwości. Balon miłości do ojczyzny  przysłonił wszystkich, którzy i które niekoniecznie utożsamiają się z  retoryką patriotyczną, szczelnie odgradzając ich od żonglerów Bogiem,  Honorem i Ojczyzną. Narracja narodowo-chrześcijańska w służbie Bogu jest  trudna do podważenia, szczególnie że żeruje na bogobojnej gawiedzi,  mając absolut za patrona. Piewcy Polski Katolickiej z trudem zdobywają  się na debatę o dzisiejszym znaczeniu patriotyzmu w kraju o otwartych  granicach, podporządkowanego wyższej, europejskiej instancji. Jeśli do  dyskusji już dochodzi, to klepana jest mantra o suwerenności,  chrześcijańskiej tradycji i polskości. Słowa wytrychy działające nie  jako merytoryczne argumenty, ale jako krzyż pokuty dla ewentualnych  śmiałków gotowych je podważyć. Krytyka polskości gorliwie zabudowywana  jest patriotyczną kostką, tą samą, którą wybrukowano Wawel i Plac  Piłsudskiego.</p>
<p>W tak nakreślonej rzeczywistości nie ma większego znaczenia debata nad  rolą państwa polskiego w zglobalizowanym świecie, kosmopolitycznym i  internacjonalnym. To, czym lubią się przerzucać politycy i zależni od  nich filozofowie i teoretycy, okazuje się być gnojem martyrologii,  mitologizacji i wiecznie żywej zbrojnej walki niepodległościowej. Na  straży pamięci stoi kościół i nie zamierza wypuścić tego steru z rąk.  Tym samym Polska jawi się jako samotny okręt katolicko-narodowy, który  wypływa z konserwatywnym orężem na rozpustne i bezbożne wody europejskie  i światowe w obronie tradycji, świętej rodziny i mielonki konserwowej.</p>
<p style="text-align:right;"><em>Tekst w skróconej wersji ukazał się w 84 numerze kwartalnika &#8222;Bez Dogmatu&#8221;, w całości na portalu <a href="http://www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=908">Feminoteka.pl</a></em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nothingbutrunning.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nothingbutrunning.wordpress.com/94/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nothingbutrunning.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nothingbutrunning.wordpress.com/94/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nothingbutrunning.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nothingbutrunning.wordpress.com/94/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nothingbutrunning.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nothingbutrunning.wordpress.com/94/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nothingbutrunning.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nothingbutrunning.wordpress.com/94/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nothingbutrunning.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nothingbutrunning.wordpress.com/94/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nothingbutrunning.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nothingbutrunning.wordpress.com/94/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=94&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/07/15/%e2%80%9ebog-honor-ojczyzna%e2%80%9d-czyli-patriotyzm-w-konserwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/13ed03163dd224d77cf266bdcff54a06?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">nothingbutrunning</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Akcja Radykalna „Solidarni z Maxem”</title>
		<link>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/07/15/akcja-radykalna-%e2%80%9esolidarni-z-maxem%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/07/15/akcja-radykalna-%e2%80%9esolidarni-z-maxem%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Jul 2010 11:33:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nothingbutrunning</dc:creator>
				<category><![CDATA[esej]]></category>
		<category><![CDATA[no border]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc państwa]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[represje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nothingbutrunning.wordpress.com/?p=91</guid>
		<description><![CDATA[Po wydarzeniach 23 maja tego roku, gdy na bazarze przy dawnym stadionie X-Lecia policjant z wydziału gospodarczego w brutalny sposób zastrzelił jednego ze sprzedawców, Polaka nigeryjskiego pochodzenia Maxa Itoyę, powstała strona internetowa www.solidarnizmaksem.bzzz.net. Strona została założona i prowadzona jest przez grupę osób nie godzących się na przemoc policji i państwowe represje wobec imigrantów. Witryna ta [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=91&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po wydarzeniach 23 maja tego roku, gdy na bazarze przy dawnym  stadionie X-Lecia <img class="alignleft" src="http://cia.bzzz.net/themes/bourgeois/banners/solidarni-max.png" alt="" width="150" height="50" />policjant z wydziału gospodarczego w brutalny sposób  zastrzelił jednego ze sprzedawców, Polaka nigeryjskiego pochodzenia Maxa  Itoyę, powstała strona internetowa <a title="www.solidarnizmaksem.bzzz.net" href="http://www.solidarnizmaksem.bzzz.net/">www.solidarnizmaksem.bzzz.net</a>.  Strona została założona i prowadzona jest przez grupę osób nie  godzących się na przemoc policji i państwowe represje wobec imigrantów.  Witryna ta jest radykalnym głosem sprzeciwu wobec bezkarności i  samowolki bojówek państwowych jak wojsko, straż graniczna a w  szczególności policja.  Skala represji i nadużyć ze strony tych organów  jest tak wielka i krzywdząca, że postanowiliśmy i postanowiłyśmy  kategorycznie zareagować na kolejne akty przemocy. Daliśmy temu wyraz na  wspomnianej stronie internetowej. Dochodzą do nas sygnały, że niektórzy  i niektóre z was źle się czują czytając zwroty typu „Policja ma krew na  rękach” czy „Palmy znicze i komisariaty”. Śpieszę z wyjaśnieniem.   „Radykalizm” retoryki jaką można znaleźć na stronie solidarnizmaksem.pl  polega na gorzkim nazwaniu prawdy, której słowa brzmią szorstko i  nieprzyjaźnie. Świat jednak jest szorstki i nieprzyjazny szczególnie dla  osób na marginesie ekonomicznym czy dla ludzi żyjących ciągłym widmem  deportacji.</p>
<div>
Osobiście, jestem  człowiekiem pokojowo nastawionym do świata, ale nie  wykluczam użycia siły w sytuacji gdy głos mój uparcie jest spychany na  margines a prawo do godnego życia permanentnie naruszane.  Tam, gdzie  kończy się dialog i nie ma nadziei na zmianę, gdzie królowie umierają  królami a nędznicy nędznikami, gdzie wykluczeni żyją jak szczury by  dźwigać na swoich barkach dostatek i przywileje elit, tam kolejny dialog  już się nie zaczyna. To jest czas na radykalną akcję bezpośrednią. Czas  na przejęcie spraw we własne ręce. Oddolna, samorządna organizacja i  mobilizacja może przynieść zmiany na niespotykaną skalę. W tym jest siła  ruchów społecznych: nie głaskaniem się po głowach i klepaniem po  ramionach egzekwujemy swoje niezbywalne prawa do bezpiecznego i godnego  życia, ale bezwzględną presją i perswazją, która nie może być już dłużej  ignorowana.</p>
<p>Niemoc w obliczu państwa, bezczelna arogancja jego urzędników i  brutalność państwowych bojówek, spycha ludzi na skraj, pozbawia nadziei i  radykalizuje ich postawy. Jeżeli władza deprecjonuje i kategoryzuje  swoich obywateli na lepszych i gorszych, pozostając głuchą na głosy  wykluczonych i marginalizowanych nie pozostaje wiele możliwości manewru.  W rozpaczliwym geście domagania się sprawiedliwości można chwycić za  butelki i kamienie albo zacząć nazywać rzeczy po imieniu, obrane z  pancerza politycznej poprawności i dyplomatycznego savoir vivre.</p>
<p>Nie czuję za grosz litości dla policjanta, który strzelił do Maxa. Zabił  człowieka w obronie swojego interesu, w obronie zysku czerpanego przez  Policję Gospodarczą z haraczy i prześladowań sprzedawców-imigrantów na  warszawskim bazarze dawnego Stadionu X-Lecia. Imigrant żyjący na łasce  państwa jest łatwym łupem wyzyskiwaczy, oszustów i państwowej mafii,  która za najmniejsze niepodporządkowanie jest w stanie wydalić imigranta  z kraju. Władza jest bezkarna, może do woli represjonować ludzi, znęcać  się nad więźniami i aresztowanymi, prześladować uchodźców i  dyskryminować biednych. Ale kiedy dialog się wypala, czas powstać w  obronie swoich praw. Kategoryczna akcja społeczna ma szanse odwrócić  taki los. Tak się stało w gdańskiej stoczni w 1989 w kalifornijskim  Siettle w 1991, w meksykańskim Chiapas w 1994, tak dzieje się dziś w  Grecji, w Strefie Gazy i w Poznaniu.</p>
<p>Margines tolerancji na przemoc państwa, tą ekonomiczną, polityczną i  społeczną, coraz bardziej się kurczy. Uważam, że hasła „Policja ma krew  na rękach” czy „Policja, mordercy w mundurach” są wyrazem wyjątkowej  łagodności w obliczu niezliczonych mordów i porwań jakich dopuszczała i  dopuszcza się władza państwowa na całym świecie i jej zbrojne ramiona w  postaci wojska, policji czy straży granicznej. A wszystko dla zachowania  przywilejów i profitów płynących z zajmowanych stanowisk.</p>
<p>Policjant, który zastrzelił Maxa nie szukał z nim dialogu, wymierzył od  razu śmiertelny cios. Moja zdecydowana i „radykalna” reakcja na  policyjną przemoc jest wyrazem najwyższej delikatności, na jaką dziś  mogę się zdobyć i jestem rozgoryczony swoją postawą, że nie stać mnie na  radykalizm działania jaki na prawdę należy się bandytom w policyjnych  mundurach.<br />
<em><br />
</em></div>
<div style="text-align:right;"><em>Tekst ukazał się na portalu <a href="http://lewica.pl/?id=21791">Lewica.pl</a> i <a href="http://lewica.pl/?id=21791"><a href="http://www.solidarnizmaksem.bzzz.net/?q=node/41">Solidarnizmaksem.bzzz.net</a><br />
</a></em></div>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nothingbutrunning.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nothingbutrunning.wordpress.com/91/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nothingbutrunning.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nothingbutrunning.wordpress.com/91/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nothingbutrunning.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nothingbutrunning.wordpress.com/91/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nothingbutrunning.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nothingbutrunning.wordpress.com/91/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nothingbutrunning.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nothingbutrunning.wordpress.com/91/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nothingbutrunning.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nothingbutrunning.wordpress.com/91/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nothingbutrunning.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nothingbutrunning.wordpress.com/91/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=91&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/07/15/akcja-radykalna-%e2%80%9esolidarni-z-maxem%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/13ed03163dd224d77cf266bdcff54a06?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">nothingbutrunning</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://cia.bzzz.net/themes/bourgeois/banners/solidarni-max.png" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>„Biblijna Ewa” Paradowskiego</title>
		<link>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/04/26/%e2%80%9ebiblijna-ewa%e2%80%9d-paradowskiego/</link>
		<comments>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/04/26/%e2%80%9ebiblijna-ewa%e2%80%9d-paradowskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Apr 2010 22:12:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nothingbutrunning</dc:creator>
				<category><![CDATA[esej]]></category>
		<category><![CDATA[gender]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[patriarchat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nothingbutrunning.wordpress.com/?p=86</guid>
		<description><![CDATA[Filozof Ryszard Paradowski w scenie kuszenia Ewy przez węża, dopatruje się metafory wewnętrznego głosu kobiety, uwewnętrznionego dialogu, który pozwolił jej przełamać monopol boskiej władzy. Nagrodą za wyrwanie się spod jarzma wszechmogącego wasala była wolność. Ceną &#8211; wiekuista kara pracy, bólu i śmierci. Jednak pomimo uzasadnionego, w świetle rozważań Paradowskiego, twierdzenia, że pierwsza kobieta na ziemi [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=86&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" src="http://2.bp.blogspot.com/_GIsP8QURrh4/SwSwQu3pLbI/AAAAAAAAAMQ/I8409Txsiac/s1600/smash_patriarchy.gif" alt="" width="166" height="184" />Filozof Ryszard Paradowski w scenie kuszenia Ewy przez węża, dopatruje  się metafory wewnętrznego głosu kobiety, uwewnętrznionego dialogu, który  pozwolił jej przełamać monopol boskiej władzy. Nagrodą za wyrwanie się  spod jarzma wszechmogącego wasala była wolność. Ceną &#8211; wiekuista kara  pracy, bólu i śmierci. Jednak pomimo uzasadnionego, w świetle rozważań  Paradowskiego, twierdzenia, że pierwsza kobieta na ziemi była  protoplastką <em>homo sapiens</em>, nie utrwalił się w kulturze jej obraz  jako kobiety odważnej i samodzielnej. To, co przetrwało tysiąclecia, to  dekadencki autorytet Boga-samca ciepło rekomendującego kobietę jako  najsprawniej podległą mężczyźnie istotę.<br />
Paradowski, mimo że nie jest zwolennikiem zastępowania jednej alegorii  drugą (tu: węża &#8211; szatanem) stawia tezę, że rozmowa Ewy z wężem jest  alegorią „pracy myślowej”, jaka zaszła w umyśle kobiety. Tym samym,  byłaby to wspomniana wewnętrzna rozmowa Ewy z samą sobą, manifestacja  pierwszego procesu myślowego, jaki rozgrywa się w człowieku. I tutaj,  skrybowie biblijni, mniej lub bardziej świadomie, zdają się sugerować,  że pierwszym człowiekiem rozumnym była kobieta. Paradowski, w oparciu o  inne tezy tej interpretacji, nie wyklucza tu odległego echa archaicznego  systemu społecznego, w którym zbieractwo i kopieniactwo przydawało  kobiecie rangi głównej żywicielki. Owe wspomnienie matriarchatu jak się  zdaje, odnosi się do organizacji społecznej poprzedzającej gorliwie  służebny porządek boski, jaki posłużył późniejszym pokoleniom Adama i  Ewy do wykreślenia społecznej dyscypliny, opartej na bezwzględnym  podporządkowaniu i męskiej dominacji.</p>
<p>W całej tej biblijnej historii stworzenia Paradowski zwraca uwagę na  coś, według niego, znacznie ważniejszego. Coś, co jest jednak  następstwem owych antropologicznych szczegółów przywołanych w  poprzednich akapitach. Chodzi mianowicie o fakt zakwestionowania  „arbitralnej władzy”, wypowiedzenie posłuszeństwa boskim prawom,  sprzeciw wobec woluntarystycznej zwierzchności Boga. Paradowski  wspomniane „nieposłuszeństwo” umieszcza w cudzysłowie, jako że owo  niepodporządkowanie się jest samowolą wyłącznie z perspektywy  istniejącej władzy absolutnej, strzegącej niepodzielnego prawa  rozstrzygania tego co dobre i złe. I dalej, skoro to pierwotne kobiece  nieposłuszeństwo spełniło swoistą rolę nośnika pomiędzy stanem hominida a  człowiekiem myślącym, uprawnia nas do znalezienia jego pozytywnego  odpowiednika. Słowem w pełni adekwatnym, jakie proponuje Paradowski,  jest „wolność”. A zatem to kobieta kładzie zaczyn pod wyzwolenie z  pnączy odgórnej, niekwestionowanej władzy. Jej wewnętrzny dialog staje  się prapoczątkiem cywilizacji i kultury ludzkiej zbudowanych na  odwiecznej dychotomii posłuszeństwa i wolności.</p>
<p>Kobieta swoim odważnym gestem pomaga mężczyźnie stać się człowiekiem.  Paradowski sugeruje, że mężczyzna najwyraźniej nie mógł zdobyć się na  inicjatywę, chociaż w obliczu obu racji, władzy i kobiety, wybiera tą  drugą. A zatem nieporadny mężczyzna okazuje pierwiastek samodzielności w  myśleniu. Winą za naruszenie Drzewa Poznania Dobra i Zła obarcza  niewiastę, stając się tym samym pierwszym donosicielem. Na pytanie Boga:  „Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?”. Mężczyzna  odpowiedział: „Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z  tego drzewa i zjadłem” (Księga Rodzaju; 3, 11-12). Mężczyzna,  prawdopodobnie nieświadomy przełomowego dla ludzkości aktu kobiety,  obarczył niewiastę odpowiedzialnością za brzemię śmierci i bólu, jakie  łaskawy Bóg nałożył na rodzaj ludzki. Co więcej, Pan Stwórca, tyran i  autokrata, ukarał kobietę, skazując ją na podległość wobec mężczyzny.  Manifestacją owej kary mają być słowa wersu szesnastego rozdziału  trzeciego Księgi Rodzaju: „…ku twemu mężowi będziesz kierowała swe  pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą”. Jednocześnie Paradowski  zauważa, że wers ten mówi coś więcej, a mianowicie określa nie mniej  przebiegłą karę dla mężczyzny, który za miłość i oddanie kobiety,  zostaje zobowiązany odpłacać dominacją&#8230;</p>
<p>Lecz dla Boga, swój pochopny i bezmyślny akt ukarania człowieczeństwa (w  istocie cwaniactwa mężczyzny i heroiczności kobiety), stał się  przyczyną do uznania antropogenezy i zawarcia z człowiekiem przymierza  jak z równym sobie, prawodawczym podmiotem. Inna sprawa, że w dziejach  Biblii, człowiekiem godnym boskiego przymierza jest zawsze mężczyzna…</p>
<p style="text-align:right;"><em>Tekst ukazał się na portalu Feminoteka.pl</em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nothingbutrunning.wordpress.com/86/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nothingbutrunning.wordpress.com/86/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nothingbutrunning.wordpress.com/86/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nothingbutrunning.wordpress.com/86/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nothingbutrunning.wordpress.com/86/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nothingbutrunning.wordpress.com/86/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nothingbutrunning.wordpress.com/86/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nothingbutrunning.wordpress.com/86/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nothingbutrunning.wordpress.com/86/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nothingbutrunning.wordpress.com/86/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nothingbutrunning.wordpress.com/86/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nothingbutrunning.wordpress.com/86/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nothingbutrunning.wordpress.com/86/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nothingbutrunning.wordpress.com/86/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=86&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/04/26/%e2%80%9ebiblijna-ewa%e2%80%9d-paradowskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/13ed03163dd224d77cf266bdcff54a06?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">nothingbutrunning</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://2.bp.blogspot.com/_GIsP8QURrh4/SwSwQu3pLbI/AAAAAAAAAMQ/I8409Txsiac/s1600/smash_patriarchy.gif" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Przymus żałoby</title>
		<link>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/04/26/przymus-zaloby/</link>
		<comments>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/04/26/przymus-zaloby/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Apr 2010 22:08:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nothingbutrunning</dc:creator>
				<category><![CDATA[felieton]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[obłuda władzy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nothingbutrunning.wordpress.com/?p=84</guid>
		<description><![CDATA[Katastrofa lotnicza w Smoleńsku i śmierć dziewięćdziesięciu sześciu osób bez wątpienia jest tragedią wartą najgłębszej zadumy. Długotrwała żałoba jest w pełni usprawiedliwiona i uzasadniona. Mam jednak nieodparte poczucie, że brakuje w niej przestrzeni dla osób, które mają potrzebę, czy najzwyczajniej chcą, przeżywać tę katastrofę w sposób inny, niż nakazują politycy i media. Widzę niebezpieczeństwo w [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=84&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Katastrofa lotnicza w Smoleńsku i śmierć dziewięćdziesięciu sześciu osób  bez wątpienia jest tragedią wartą najgłębszej zadumy. Długotrwała  żałoba jest w pełni usprawiedliwiona i uzasadniona. Mam jednak  nieodparte poczucie, że brakuje w niej przestrzeni dla osób, które mają  potrzebę, czy najzwyczajniej chcą, przeżywać tę katastrofę w sposób  inny, niż nakazują politycy i media. Widzę niebezpieczeństwo w takim  umasowieniu żałoby, gdzie pozanormatywne zachowanie spotyka się z  ostracyzmem i społecznym wykluczeniem. Nie jesteśmy jednolitą,  identycznie myślącą masą, dlatego trudno wymagać od wszystkich takiego  samego zaangażowania w żałobę narodową. Naszą inność i różnorodność  łatwo sobie uzmysłowić w okresach pozbawionych silnie jednoczących  wydarzeń. Wtedy zazwyczaj nie mamy problemy w określeniu swojej  indywidualności i swojego jednostkowego prawa do reagowania i wyrażania  uczuć.</p>
<p>Warto pamiętać, że ani władza, ani media, ani kościół czy inna wspólnota  biznesowo-polityczna nie ma patentu na wyrażanie uczuć i emocji, tym  samym na przeżywanie żałoby narodowej. Narzucanie pewnego sposobu  przeżywania czy reagowania na określone wydarzenia publiczne  jest  poważnym nadużyciem i zasługuje na zdecydowany sprzeciw.</p>
<p>Narastające poczucie osaczenia i zaszczucia przymusem żałoby jakie  towarzyszy nam od kilku dni, pozbawia ludzi racjonalnej oceny swoich  uczuć i emocji. Dochodzi do sytuacji, że czujemy się zobligowani do  pewnego typu zachowania, nierzadko wbrew nas samych, by uniknąć linczu  społecznego. Linczu, dokonanego przez tak samo jak my zastraszonych.  Medialna i polityczna narracja dotycząca żałoby nie zostawia najwęższego  marginesu dla tych, którzy i które mogą czuć inaczej, niekoniecznie  zgodnie z arbitralnie narzuconym tonem żałoby. Retoryka bezwzględnej  powagi i nieznoszącego sprzeciwu smutku powoduje, że strach się odezwać  głosem innym niż nakazuje oficjalny dyskurs. Tak dzieje się teraz, przy  okazji katastrofy w Smoleńsku, tak było w przypadku śmierci papieża  Polaka i ma to miejsce przy każdej rocznicy Powstania Warszawskiego.  Głos krytyki w takich momentach czy zwyczajnie odmienne zdanie od  obowiązującej retoryki spotyka się z oburzeniem mas gotowych wymierzyć  usprawiedliwiony samosąd na autorze lub autorce poglądów rozbieżnych z  dyktatem ludu. Kreowanie takiej społecznie patologicznej sytuacji ma  zawsze wymiar polityczny obejmujący ukręcenie elektoratu. Odgórne  narzucanie przez władzę określonych zachowań wspólnotowych i  wprowadzanie &#8222;miękkiego&#8221; terroru obyczajowego ma na celu kontrolę  społeczną potrzebną do osiągnięcia konkretnych celów politycznych.  Łatwość z jaką dajemy sobą manipulować w takich i innych sytuacjach jest  wodą na młyn elit polityczno-kościelnych żerujących na zastraszonych  masach.</p>
<p>Pośrednim efektem tej obyczajowej nagonki jest brak tolerancji dla tego  co inne. Jesteśmy przekonani, że wręcz w dobrym tonie jest nie tolerować  czy wręcz potępiać zachowania i opinie odstające od obowiązującego  nurtu myśli i słów. Tak nas przekonują w szkole, w kościele, gazety i  billboardy na ulicy. Jesteśmy zaszczekani przez radio i telewizję.  Ważniejsze jest to co mówią inni, niż nasz głos wewnętrzny. Być może  czujemy coś innego, ale nie wypada o tym mówić by uniknąć potępienia.  Łatwo też wpaść w pułapkę ofiary. Ofiary mediów, polityków i ekspertów.  To my powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, nie zważając na  zewnętrzny jazgot i szum informacyjny, co czujemy i co jest dla nas tak  na prawdę ważne w obliczu tej czy innej tragedii narodowej. Odrażające  jest traktowanie kogoś o odmiennym zdaniu jako wroga. Każdy i każda ma  niezbywalne prawo do swojej opinii i do wyrażania jej. Nie ma takiej  siły, która zabroni mi myśleć w taki czy inny sposób. Mogę się z kimś  nie zgadzać, ale gwarancja prawa do wyrażania odmiennego stanowiska leży  również w moim interesie.</p>
<p>I na koniec. To, co dla jednego czy jednej jest świętością, dla innego  czy innej świętością być nie musi. Nie ma jednego obrazu świętości.  Osoby, które zginęły w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiej byli i były  ludźmi. Nie superbohaterami i superbohaterkami, nie półbogami i  półboginiami, tylko ludźmi. Marzy mi się żyć w kraju, gdzie  mitologizacja osób, zjawisk i wydarzeń nie oślepia żyjących, ale jest  punktem wyjścia do rozmowy o kształcie społeczeństwa, narodu, symboli. W  kraju, w którym napis &#8222;Płakałem po papieżu&#8221; jest tak samo zrozumiały  jak &#8222;Nie płakałem po Kaczyńskim&#8221;.</p>
<p style="text-align:right;"><em>Tekst ukazał się na portalu Lewica.pl</em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nothingbutrunning.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nothingbutrunning.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nothingbutrunning.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nothingbutrunning.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nothingbutrunning.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nothingbutrunning.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nothingbutrunning.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nothingbutrunning.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nothingbutrunning.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nothingbutrunning.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nothingbutrunning.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nothingbutrunning.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nothingbutrunning.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nothingbutrunning.wordpress.com/84/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=84&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/04/26/przymus-zaloby/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/13ed03163dd224d77cf266bdcff54a06?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">nothingbutrunning</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Cena wody w Afryce</title>
		<link>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/04/18/cena-wody-w-afryce/</link>
		<comments>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/04/18/cena-wody-w-afryce/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Apr 2010 23:24:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nothingbutrunning</dc:creator>
				<category><![CDATA[artykuł]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Trzeci Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[korporacjonizm]]></category>
		<category><![CDATA[prywatyzacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nothingbutrunning.wordpress.com/?p=81</guid>
		<description><![CDATA[Co robić z wodą? Dostęp do pitnej wody jest warunkiem przetrwania. Dlatego,  jak pisał brazylijski filozof i pisarz Leonardo Boff , „kto kontroluje wodę, kontroluje życie, a kto kontroluje życie, ten ma władzę”. Woda, podobnie jak ropa, staje się towarem, który w dalszej perspektywie może przynieść zawrotne zyski. Ten, kto będzie kontrolował źródła wody stanie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=81&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Co robić z wodą?</strong></p>
<p>Dostęp do pitnej wody jest warunkiem przetrwania. Dlatego,  jak pisał brazylijski filozof i pisarz Leonardo Boff , „<em>kto kontroluje wodę, kontroluje życie, a kto kontroluje życie, ten ma władzę</em>”. Woda, podobnie jak ropa, staje się towarem, który w dalszej perspektywie może przynieść zawrotne zyski. Ten, kto będzie kontrolował źródła wody stanie się magnatem, szarą eminencją rządów podległych wodnemu potentatowi. Dlatego w interesie państw borykających się z niedoborem wody jest utrzymać publiczną kontrolę nad jej narodowymi zasobami. Nie oznacza to jednak wykluczenia prywatnego kapitału w pewnych aspektach pozyskiwania i dystrybucji wody.</p>
<p>Jak do tej pory, problemem nie jest ilość wody  zużywanej na jednego mieszkańca w Europie i w Afryce<a href="#_ftn1">[1]</a>, ale kwestia ułomnej dystrybucji czy wręcz jej brak. Sprawozdanie Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) z 2006 roku informuje o rażącej niesprawiedliwości dostępu do wody pitnej jaka dotyka najbardziej potrzebujących co jest wynikiem braku dobrego systemu dystrybucji wody<a href="#_ftn2">[2]</a>.  Prowadzi to do sytuacji, w której miliony osób zmuszone są do korzystania z nieoficjalnych źródeł zaopatrzenia. Ceny wówczas są pięcio- do dziesięciokrotnie wyższe z racji pośredników słono opłacanych za dostarczenie wody.<img class="alignright" src="http://www.space4peace.org/actions/stop_m_of_d.jpg" alt="" width="112" height="117" /></p>
<p>Aby uniknąć takich sytuacji, różni politycy krajów wysokorozwiniętych zabiegają o równy i powszechny dostęp do wody pitnej i sieci kanalizacyjnych w krajach rozwijających się. Przemawia za nimi troska o lud Globalnego Południa. Towarzyszy im również świadomość, że przyszłość Południa jest ściśle związana z przyszłością Północy i na odwrót. Lecz nie wystarcza tu jedynie prosta logika, że nie ma Europy bez Afryki ani Afryki bez Europy. Dla Europy jest to olbrzymi rynek zbytu tanich eksportowych produktów oraz miejsce gdzie łatwo pozbyć się używanych samochodów i maszyn pod sztandarem „pomocy rozwojowej”. Dla Afryki, Europa to rynek zbytu głównie ropy, gazu, diamentów i ziarna kakao. I mimo niekorzystnych porozumień handlowych z Europą<a href="#_ftn3">[3]</a>, Afryka zmuszona jest prowadzić interesy z Unią  Europejską  będącą jej największym partnerem handlowym.</p>
<p>Francuz Pierre L. G. Schapira, członek euro parlamentu zasiadający w Komisji ds. Rozwoju, w debacie w Strasburgu<a href="#_ftn4">[4]</a> poprzedzającej tegoroczne Piąte Światowe Forum Wody w Stambule<a href="#_ftn5">[5]</a> przekonywał, że zasoby naturalne wody muszą pozostać pod publiczną kontrolą gdyż tylko w ten sposób będą sprawiedliwie zarządzane. Pan Schapira jest orędownikiem tezy, że znacznym odciążeniem finansowym dla osób biednych było by ustanowienie „<em>sprawiedliwego i opartego na trwałych zasadach systemu kształtowania cen obowiązującego wszystkich konsumentów tak samo”</em>. Pozwoliłoby to uniknąć korzystania ze źródeł nieoficjalnych oraz umożliwiłoby „<em>inwestowanie w potrzebną infrastrukturę</em>”. Podobnego zdania jest również Włoch Giulietto Chiesa – euro parlamentarzysta z ramienia Europejskie Partii Socjalistycznej, członek Komisji ds. Handlu międzynarodowego. Zauważa, że woda w wolnym społeczeństwie jest niezbywalnym prawem każdego obywatela. Prawem niepodlegającym obrotowi handlowemu, ale będącym łakomym kąskiem dla wielkiego biznesu. Politycy są zgodni co do tego, że pomoc rozwojowa w zakresie dostępności wody i warunków sanitarnych powinna być finansowana ze środków publicznych<a href="#_ftn6">[6]</a> łączonych z funduszem samorządów lokalnych, pożyczkami bankowymi, kapitałem prywatnym oraz „<em>środkami będącymi efektem innowacyjnych partnerstw</em>”. Jednak ułomność tych zależności szczególnie jest widoczna w krajach słabo rozwiniętych, gdzie, zdaniem Androulla Vassilliou, unijnego komisarza do spraw zdrowia „<em>zapewnienie podstawowych usług nie jest bezwzględnym priorytetem</em>”.</p>
<p>Jak się jednak okazuje, owe „innowacyjne partnerstwa” niezdefiniowane na poziomie teoretycznym, w praktyce „rozbiegają” się jak spuszczone z łańcucha psy. „Innowacyjność” inaczej rozumie państwo, inaczej samorząd a jeszcze inaczej bankierzy i prywatni przedsiębiorcy. Podobnie bywa z „partnerstwem”. Państwo nie chce oddać kontroli bez zysku, samorządy lokalne nie ufają władzy centralnej a prywatne korporacje wespół z międzyrządowymi organizacjami w postaci Banku Światowego (BŚ), Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) zależy na komercjalizacji i prywatyzacji wody. Takie unie państwowo-prywatne<a href="#_ftn7">[7]</a> najczęściej pod pozorem walki z kryzysem w dostępie do wody” mają za zadanie zwiększanie zysków nielicznej grupy uprzywilejowanych kosztem milionów biednych nie mogących sobie pozwolić na „luksus” posiadania pitnej wody.</p>
<p>Przekonanie komisarza Vassiliou, że tego rodzaju partnerstwa międzysektorowe na rzecz wody mogą mieć zbawienny skutek stabilizujący przemiany instytucjonalne i organizacyjne w Afryce i innych krajach rozwijających się jest godny pochwały, ale w rzeczywistości tyle z niego zostaje co na grillu po udanym barbeque. Nie spisując jednak powyższej koncepcji na straty, partnerstwo takie zakłada wsparcie szkoleniowe i technologiczne eksportowane z Północy na Południe z naklejką „dobrych rządów”, promocji których ma służyć. Niestety rzadko bierze się pod uwagę fakt, że pieniądze przeznaczone na szkolenia utykają w filtrze administracyjnym rozwojowych agend rządowych lub upłynniają się w „kosztach eksploatacyjnych” organizacji pozarządowych. Agnieszka Woszczyńska z kampanii „Polska dla Darfuru” jest zdania, że kluczową sprawą dla rozwiązania  problemów Afryki w ogóle jest uporanie się z kwestią wody. Agituje za powstaniem zespołów eksperckich uczestniczących w projektowaniu dostępnych ujęć wody pitnej. Natomiast  lansowana przez Zachód w krajach afrykańskich  technologia okazuje się być anachroniczna i nieprzystająca do specyfiki lokalnych warunków. Obawy, co do zasadności pomocy humanitarnej napędzającej biznesy lokalnych wataszków<a href="#_ftn8">[8]</a>, kieszenie bosów mafijnych i skarbce misji kościelnych potwierdza w prywatnej rozmowie Tukwasibwe Weijagye, lewicowy działacz z nieformalnego ugandyjskiego oddziału brytyjskiej Socialist Workers Party. Inny niezależny społeczny aktywista z Ugandy Jimmy Okecha, podziela moją tezę, że kraje wysokorozwinięte nie mają interesu w dostarczaniu zacofanej Afryce nowoczesnych technologii, w tym wodno-sanitarnych, żywiąc obawę o zbytnie usamodzielnienie się państw afrykańskich, których bieda i niedorozwój napędzają zachodni kapitał.</p>
<p><strong>Wodne warunki</strong></p>
<p>Neoliberalna logika lansowana przez BŚ i MFW zakłada, że woda powinna być dostępna w sklepie a nie w kranie. Złoty interes polega na tym, że korporacja zasysa podziemną wodę, butelkuje i sprzedaje za cenę wielokrotnie wyższą od jednostkowego wydobycia. Nakładają się na to „<em>liczne ulgi i zwolnienia podatkowe od lokalnych władz</em>”, jak trafnie zauważa Michał Syska<a href="#_ftn9">[9]</a>. Masowa eksploatacja wody w Afryce  na przemysłową skale powoduje degradacje środowiska i ogranicza lokalnym społecznością dostęp do jej i tak już skąpych źródeł<a href="#_ftn10">[10]</a>.</p>
<p>Naukowcy z RPA niemal z częstotliwością pełni księżyca publikują na łamach pisma „Science” ostrzeżenie, że zasobność kontynentu afrykańskiego w wodę może zmniejszyć się nawet o ¼ do końca XXI wieku. Przyczyna: globalne ocieplenie. Ale czy na pewno? Liczne susze nawiedzające Afrykę, jak chociażby ta dramatyczna z 2006 roku we wschodniej części kontynentu, przyczyniają się do uszczuplania wód gruntowych.  W 2002 roku Światowy Program Żywnościowy wyliczył, że na skutek suszy na obszarach Afryki południowej pomocy będzie potrzebowało ponad 13 milionów ludzi.  Autorzy raportu Oxfam z 2006<a href="#_ftn11">[11]</a> roku są nieco odmiennego zdania. Główną przyczynę głodu upatrują w polityce liberalizacji rynków żywnościowych w Południowej Afryce gdzie zmienność warunków naturalnych ujawniła skalę wywołanego przez nią kryzysu.</p>
<p>Unikatowość Afryki polega na tym, że to rzeki projektują i jednoczą przestrzeń przyrodniczą kontynentu. Dzieje się tak zaledwie w kilku obszarach świata. Tereny bezodpływowe stanowią ponad 30 procent afrykańskiej ziemi<a href="#_ftn12">[12]</a> ze względu na swoje położenie w strefie klimatu zwrotnikowego skrajnie suchego. Najważniejszymi punktami na wodnej mapie Afryki to bieg i dorzecze Nigru w zachodniej części kontynentu. Rzeki Ogowe, Sanaga i Benua w Afryce Środkowej oraz zlewisko bezodpływowego jeziora Czad<a href="#_ftn13">[13]</a> i dorzecze Konga. Część środkowo-wschodnia Afryki to region Wielkich Jezior Afrykańskich (Wiktorii, Alberta, Edwarda, Tanganika i Kiwu) oraz Nil przechodzący w odcinek Nilu Białego w północno-wchodniej części kontynentu. Południe Afryki to dwie rzeki: Zambezi i Oranje. Znaczna część obszarów na północy i południu to słaba i bardzo słaba sieć rzeczna z okresowymi lub epizodycznymi ciekami<a href="#_ftn14">[14]</a>.</p>
<p>Pomimo siedemnastu wielkich rzek, około stu jezior, licznych zwierciadeł wód gruntowych i potężnej strefy wilgoci, „<em>na cztery tysiące miliardów metrów sześciennych wody, przepływającej co roku afrykańskimi rzekami, spożytkowuje się jedynie cztery procent</em>” podaje za brytyjskim przeglądem geopolitycznym „Jane’s” Frapjcoise Mdnier<a href="#_ftn15">[15]</a>. Przyczyną za taki stan rzeczy obarcza brak odpowiedniego zaopatrzenia w wodę, zdegenerowaną dystrybucję i szczątkową infrastrukturę. Opady skupiają się głównie w strefie równikowej, pozostałe obszary Afryki pozostają suche i półsuche. Susze mogą trwać nawet do 2 lat. W okolicach Sahelu  czyli południowych obrzeży Sahary (oraz częściowo Maghrebu na północnym zachodzie kontynentu), gdzie suma rocznych opadów wynosi średnio 200 milimetrów, ze względu na przewlekłe okresy suszy i  znikome cieki eksploatuje się wody podziemne. Te jednak, na skutek braku asenizacji  ulegają coraz poważniejszym zanieczyszczeniom<a href="#_ftn16">[16]</a>. Efektem tego jest masowa zapadalność na schistosomatozę<a href="#_ftn17">[17]</a> (przywrzycę) czy inne choroby jelit jak cholera lub biegunka zbierające większe pokłosie niż HIV/AIDS<a href="#_ftn18">[18]</a>. Do powstania innych epidemii (malaria) może również przyczynić się nadwyżka opadów jaka miała miejsce w ostatnich latach we wschodniej Ugandzie, zasilając liczne obszary bagienne.</p>
<p><strong>Co dalej?</strong></p>
<p>Zaopatrzenie, dostęp i dystrybucja wody są jednymi z najpoważniejszych problemów współczesnej Afryki. W Etiopii, Sudanie, RPA, Ugandzie czy Mozambiku dostęp do czystej, pitnej wody ma niespełna trzydzieści procent ludności i jedynie Libia i Egipt mogą odetchnąć z ulgą reprezentując osiemdziesięcioprocentowy wskaźnik dostępności do wody. Dystrybucja i pozyskiwanie zasobów wodnych wypada najgorzej na obszarach w nie ubogie. I tak na przykład w Afryce Subsaharyjskiej prace irygacyjne prowadzone są na osiemnastu procentach z 39,4 milionów hektarów gruntów potencjalnie nadających się pod uprawy.</p>
<p>Jak zapewnia nas szef generalny ONZ Ban Ki Moon, na świecie podpisano około trzystu porozumień dotyczących wody. Od razu nasuwa się uporczywie pytanie, co z nich wyniknęło? Szczyt Ziemi w Johannesburgu w 2002 roku zakończył się deklaracją, że problem wody jest najważniejszy na świecie. Jednym z dowodów na to może być fakt, że wiek XX to trzykrotny przyrost ludności świata i aż siedmiokrotne zużycie wody. Spotkanie członków dobrowolnej inicjatywy obywatelskiej biznesu „UN Global Compact” z 2008 roku w całości poświęcone było problemom wody. Zagadnieniem kurczących się zasobów wodnych naszej planety byli istotnie poruszeni uczestnicy Europejskich Dni Rozwoju w Strasburgu i Światowego Szczytu Zrównoważonego Rozwoju w Johannesburgu czy autorzy „Karty z Saragossy z 2008 roku” itd., itd. Mimo że rządy wielu państw, jaki i różne międzyrządowe organizacje oraz ponadnarodowe korporacje dokładają wszelkich niezbędnych starań do budowy „nowego lepszego porządku”, w którym m.in. dostęp do wody pitnej jest sprawiedliwy i dobrze zarządzany, czynione deklaracje nie osiągają zamierzonego skutku. Dreptanie wokół punktu deklaratywnego okazuje się wygodniejsze i bezpieczniejsze niż czyn, transponowany ze sfery teoretycznej w praktyczną. Problem jest bardzo złożony i wymaga drobiazgowego a jednocześnie holistycznego ujęcia mając do czynienia ze strukturalnym problemem wodno-kanalizacyjnym skonfigurowanym z niedomagającymi budżetami państwowymi i biurokratyczną niewydolnością organizacji pozarządowych.</p>
<p>Na wodny alarm biją z różnych stron parlamenty, agendy, fundacje i stowarzyszenia<a href="#_ftn19">[19]</a>. Jednak lobby korporacyjne, które w prywatyzacji sektora wodnego w Afryce upatruje ratunek dla kontynentu,  w istocie orientuje się na generowanie zysku. Zgrabnym łukiem wracamy do zagadnienia prywatyzacji afrykańskiej wody ponieważ strefy wpływów w rynku wodnym zostały rozdane pomiędzy prywatne przedsiębiorstwa, korporacje i konsorcja. Były szef koncernu Nestle Peter Brabeck-Letmathe jest zdania, że „<em>p</em><em>rawo do wody jest prawem człowieka. Pięć litrów wody do picia i dwadzieścia litrów do minimalnej higieny</em>”. Nadwyżkę należy sprzedać i nie przejmować się pielgrzymkami ubogich do świętych, sprywatyzowanych źródeł wody. Jednak nie jest to tylko problem Afryki, ale całego świata tym bardziej, że rozmiar światowych zasobów wody ocenia się na mniejszy od zasobów ropy naftowej. I jak słusznie zauważył Kofi Annan, „<em>w odróżnieniu od ropy woda nie ma substytutów</em>”.</p>
<p>Afryka próbuje się ratować. Ale co z tego, kiedy  technologie pozyskiwania wody z krajów wysokorozwiniętych często albo nie przystają do lokalnych potrzeb, albo państw afrykańskich najzwyczajniej na nie nie stać. Zbawienna prywatyzacja okazała się dramatyczna w skutkach. Wielu Afrykańczyków nie może sobie pozwolić na czystą wodę. Zmuszeni są filtrować wodę ze skażonych zbiorników. W dodatku dostęp do nich jest utrudniony. Jak podają pracownicy belgijskiego oddziału Oxfam, ponad 40 procent afrykańskich kobiet na jeden kurs po wodę poświęca co najmniej godzinę. W Afryce są również obszary gdzie po wodę trzeba  iść średnio 10 kilometrów, lub gdzie codzienne zbieranie wody zabiera nawet do ośmiu godzin.</p>
<p>Afryka na różne sposoby próbuje pozyskiwać wodę. Libia wybudowała sztuczną rzekę wykorzystując do tego nubijskie głębokie wody reliktowe (nieodnawialne)<a href="#_ftn20">[20]</a>. W Algierii otwarto największy zakład odsalania wody morskiej, Hamma Seawater Desalination Plant (SWDP)<a href="#_ftn21">[21]</a>. Jednakże koszt odsolenia jednego metra sześciennego morskiej wody szacuje się na jeden do półtora dolara, co znacznie przekracza światową cenę kilograma pszenicy<a href="#_ftn22">[22]</a>. Obie metody, podobnie jak system wykorzystywania w rolnictwie zużytej już raz wody wymagają ogromnych nakładów finansowych jakie muszą ponieść kraje najuboższe by stworzyć odpowiednią infrastrukturę. Takie zaplecze techniczne musi odpowiadać  jakościowo  zaawansowanym  technologicznie procesom pozyskiwania i odzyskiwania wody zarówno do celów spożywczych jak i przemysłowych. Brak wody z kolei uniemożliwia biednym krajom afrykańskim prawidłowy rozwój gospodarczy a tym samym zakup niezbędnych urządzeń i generowanie środków na wdrażanie nowych technologii. Koło się zamyka.</p>
<p>Sensowną receptą na wyjście z wodnego impasu, może okazać się solidarne i zorganizowane dostarczanie państwom afrykańskim  urządzeń, narzędzi i nowoczesnych technologii wodno-sanitarnych. A ponad to szkolenia i kształcenia ekspertów w zakresie obsługi i eksploatacji implementowanego środowiska technologicznego. Bez partnerskiego potraktowania Afryki przez kraje wysokorozwinięte nie będzie mowy o realnym rozwiązaniu jej wodnego problemu. Afryka tak długo pozostanie zacofana z licznymi problemami natury polityczno-gospodarczej w tym wodnej, jak długo kraje bogate będą żerować na jej ubóstwie.</p>
<hr size="1" /><a href="#_ftnref1">[1]</a> Przeciętnie, w Europie jedna osoba zużywa ok. 50 litrów wody dziennie do spuszczenia nieczystości w toalecie podczas gdy taka sama osoba w Afryce na cały dzień ma 5 litrów wody do picia, jedzenia, higieny i toalety. Szacowane zużycie i pobór wody w Europie w 2000 roku wynosiły 463 km<sup>3</sup>/rok gdy tym czasem w Afryce liczba ta wahała się w okolicach  235 km<sup>3</sup>/rok (P. Kowalczyk „Konflikty o wodę” s.46, Łódź 2007)</p>
<p><a href="#_ftnref2">[2]</a> W Globalny Raporcie ONZ z 2005 roku o Rozwoju Społecznym<strong> </strong>możemy przeczytać: „<em>Przy obecnych tendencjach, zamiast obniżenia o połowę miliardowej rzeszy ludzi nie mogących korzystać z czystej wody pitnej, w 2015 r. na świecie do zrealizowania tego celu będzie brakowało jeszcze 210 mln ludzi. Ponad 2 mld ludzi, głównie w Afryce Subsaharyjskiej, nadal nie będzie wtedy mogło korzystać z odpowiednich urządzeń sanitarnych”.</em><em> </em><em>(</em>http://www.unic.un.org.pl/hdr/hdr2005.php)<strong> </strong></p>
<p><a href="#_ftnref3">[3]</a> Próba krytycznego spojrzenia na partnerskie porozumienia handlowe (EPAs) pomiędzy Unią Europejską a państwami Afryki, Karaibów i Pacyfiku (AKP) pod adresem http://ubostwo.pl/ubostwo,epas.html</p>
<p><a href="#_ftnref4">[4]</a> Pełna treść debaty dostępna pod adresem http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+CRE+20090311+ITEM-016+DOC+XML+V0//PL#top</p>
<p><a href="#_ftnref5">[5]</a> Raport z 5. Światowego Forum Wody w Stambule dostępny na stronie http://www.worldwaterforum5.org/</p>
<p><a href="#_ftnref6">[6]</a> Zdaniem Pierra Schapira, „<em>Mimo że woda jest priorytetem wszystkich działań w ramach polityki na rzecz rozwoju, przeznacza się na nią zaledwie sześć procent międzynarodowej pomocy</em>” (debata www.europarl.europa.eu)</p>
<p><a href="#_ftnref7">[7]</a> Kampanię na rzecz prywatyzacji zasób naturalnych wody od lat prowadzi kółko graniaste Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego z trzema największymi na świecie operatorami wodociągowymi – Suarez , Vivendi i RWE Thames Water. Korporacje te w zamian za gwarancje przyszłych zysków zobowiązują się dostarczać wiedzę i <em>know-how</em> do budowy danej infrastruktury sanitarno-kanalizacyjnej. O zależnościach między prywatnym kapitałem a władzą państwową w kontekście komercjalizacji wody polecam film Ireny Saliny „Flow: For Love of Water” (<a href="http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/576/film-flow:-for-love-of-water-strumien:-z-milosci-do-wody">http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/576/film-flow:-for-love-of-water-strumien:-z-milosci-do-wody</a>) oraz brytyjski dokument „Świat bez wody” (http://alterkino.org/swiat-bez-wody#more-625)</p>
<p><a href="#_ftnref8">[8]</a> „<em>W Kamerunie rodzina prezydenta inkasuje około 40% pieniędzy otrzymanych od organizacji międzynarodowych</em>” jak podaje Michał Staniul na łamach portalu wolnemedia.net (http://wolnemedia.net/?p=15578)</p>
<p><a href="#_ftnref9">[9]</a> Michał Syska: http://www.krytykapolityczna.pl/Blog-filmowy/Syska-Woda-tez-jest-polityczna/menu-id-183.html</p>
<p><a href="#_ftnref10">[10]</a> Z drugiej strony rabunkowa eksploatacja lasów jak na przykład w Kenii powoduje, że przestają one odgrywać rolę naturalnych regulatorów wód (FRAPJCOISE MDNIER © LExpress. distr. by NYT Synd., 14.03.2002 - Forum 04.05.2002)</p>
<p><a href="#_ftnref11">[11]</a> http://www.oxfam.org.uk/resources/policy/climate_change/index.html</p>
<p><a href="#_ftnref12">[12]</a> Do terenów tych możemy zaliczyć większość Sahary i zachodnią część pustyni Kalahari oraz częściowo obszary wchodzące w skład Wielkich Rowów Afrykańskich. Przy czym Sahara, jako najsuchszy punkt kontynentu oraz tereny Konga charakteryzujące się największą wilgotnością są bardziej od pozostałych terenów Afryki odporne na skoki rocznych opadów, gdzie przy średniej wartości 500 ml na rok 10 procentowy spadek potrafi zmniejszyć ilość zasobów wodnych o połowę! (informacja własna oraz dane Polskiej Agencji Prasowej)</p>
<p><a href="#_ftnref13">[13]</a> „<em>30 milionów ludzi w Afryce środkowej ma dostęp do wody dzięki systemowi wodnemu jeziora Czad. Jednak w ciągu ostatnich trzydziestu lat w wyniku suszy, zmian klimatycznych, złego zarządzania i nadmiernego zużycia wody system ten zmniejszył się do jednej dziesiątej swojego pierwotnego rozmiaru</em>” – Kofi Annan, „Woda jest życiem” (Źródło: <a href="http://www.un.org.pl/aktualnosci.php?news=1092">http://www.un.org.pl/aktualnosci.php?news=1092</a>)</p>
<p><a href="#_ftnref14">[14]</a> Asante Molefi <em>The History of Africa</em>, Routledge, 2007; <em>Wielkie rzeki Afryki. Encyklopedia geograficzna</em>, Agencja Muza, 1991; <em>Geograficzny atlas świata</em>, Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych, 1989; informacje pochodzące z prywatnej korespondencji e-mailowej z tanzańskim biologiem i antropologiem Josephem Shija.</p>
<p><a href="#_ftnref15">[15]</a> LExpress. distr. by NYT Synd., 14.03.2002 - Forum 04.05.2002</p>
<p><a href="#_ftnref16">[16]</a> Jak mi wyjaśniał znajomy hydrolog z Tanzanii Peter Kesole, na skutek nadmiernej eksploatacji ziemi, poziom tanzańskich wód gruntowych obniżył się na tyle, że na skutek słodkiej wody jaka się do ich dostała z oceanu zasoby te praktycznie nie nadają się do użytku.</p>
<p><a href="#_ftnref17">[17]</a> Na schistosomatozę choruje około 200 milionów ludzi w 74 krajach w tym w większości Afrykańskich (<a href="http://globalnepoludnie.pl/Woda-na-wage-zlota">http://globalnepoludnie.pl/Woda-na-wage-zlota</a>)</p>
<p><a href="#_ftnref18">[18]</a> Szacowana liczba zakażeń wirusem HIV w Afryce w ostatnich latach wynosi ponad 2 miliony osób, gdy tym czasem ponad 50 procent populacji kontynentu choruje na cholerę (dane Światowej Organizacji Zdrowia).</p>
<p><a href="#_ftnref19">[19]</a> „<em>Przywódcy, którzy przyjęli Milenijne Cele Rozwoju w 2000 roku założyli, iż do 2015 roku zmniejszy się o połowę liczba ludzi żyjących bez dostępu do podstawowych warunków sanitarnych, lecz nawet nie zbliżyliśmy się do osiągnięcia tego celu. Eksperci przewidują, że do 2015 roku 2.1 miliarda ludzi nadal nie będzie miało dostępu do podstawowych warunków sanitarnych. Przy obecnym tempie zmian, Afryka Subsaharyjska nie osiągnie tego celu do 2076 roku</em>”. Przesłanie Kofi Annana z okazji Światowego Dnia Wody w 2008 roku (<a href="http://www.un.org.pl/aktualnosci.php?news=1094">http://www.un.org.pl/aktualnosci.php?news=1094</a>)</p>
<p><a href="#_ftnref20">[20]</a> W rzeczywistości Wielka Sztuczna Rzeka jest największą na świecie siecią rurociągów składającą się z 1300 studni dostarczających dziennie ok. 3 milionów metrów sześciennych wody pitnej do kilku libijskich miast (http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Sztuczna_Rzeka)</p>
<p><a href="#_ftnref21">[21]</a> Jak wynika z informacji dostarczonych przez generalnego wykonawcę algierskich zakładów odsalających, General Electric Water &amp; Process Technologies: „<em>Dzięki wykorzystaniu zaawansowanych membran filtrujących i technologii odwróconej osmozy nowo otwarte zakłady mogą dostarczyć mieszkańcom Algieru nawet 200 tysięcy metrów sześciennych wody pitnej dziennie</em>” (http://www.gewater.com/who_we_are/press_center/vpr/hamma.jsp)</p>
<p><a href="#_ftnref22">[22]</a> Paradoks polega na tym, że wyprodukowanie kilograma pszenicy trzeba zużyć właśnie 1m<sup>3</sup> wody, tyle też zboża jest niezbędne do wyżywienia jednej osoby na dzień, zatem w ciągu roku na samo tylko ziarno trzeba ponad 300m<sup>3</sup> wody na jedną osobę.</p>
<p style="text-align:right;"><em>Tekst ukazał się w kwartalniku &#8222;Bez Dogmatu&#8221; nr 82 &#8211; Jesień 2009</em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nothingbutrunning.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nothingbutrunning.wordpress.com/81/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nothingbutrunning.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nothingbutrunning.wordpress.com/81/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nothingbutrunning.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nothingbutrunning.wordpress.com/81/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nothingbutrunning.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nothingbutrunning.wordpress.com/81/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nothingbutrunning.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nothingbutrunning.wordpress.com/81/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nothingbutrunning.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nothingbutrunning.wordpress.com/81/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nothingbutrunning.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nothingbutrunning.wordpress.com/81/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nothingbutrunning.wordpress.com&amp;blog=10690573&amp;post=81&amp;subd=nothingbutrunning&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nothingbutrunning.wordpress.com/2010/04/18/cena-wody-w-afryce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/13ed03163dd224d77cf266bdcff54a06?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">nothingbutrunning</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://www.space4peace.org/actions/stop_m_of_d.jpg" medium="image" />
	</item>
	</channel>
</rss>
